czwartek, 10 grudnia 2015

24: Życie jest okrutne.

Natalia POV:

Wieczór spędziłam bardzo dobrze i pomimo sporów w domu nadal uważam, że dziś jest jeden z moich lepszych dni.
Oliwia i Liam ciągle siedzą w pokoju i wiadomo co dalej.
Louis od dwóch godzin siedzi w garażu i aby zapomnieć o sytuacji z Dominiką, popija piwo i naprawia coś w swoim aucie.  Na pewno jest mu źle, ale poradzą sobie wierzę w to.
Karolina, Niall i Dominika wsiąkli gdzieś, a ja mam nadzieje, że Dominika i Karolina nie uknuli tego, żeby chłopak z nimi wyszedł, aby obciąć mu głowę i wrzucić do Tamizy za te zdjęcia z Emmą.
Tak więc salon jest tylko mój i Harry'ego, co właśnie jest powodem mojego dobrego dnia.
Harry- Która godzina?- Zapytał poprawiając się na kanapie.
Harry leżał za mną z przerzuconą przeze mnie ręką. Nie ukrywam zaskakuje mnie czasem swoimi gestami, potrafi być tak bardzo słodki.
JA- Jest po dwudziestej.- Zerknęłam na zegarek w dole ekranu telewizora.
Harry- W takim razie przełącz na jakiś film. Mam dość oglądania tych reality.
Zrobiłam jak powiedział i kiedy przełączyłam na AXN od razu wyrwał mi pilota z ręki.
Zaczął szukać od pierwszego kanału.
- Myślałem, że jak się nie wie co, jest w telewizji to szuka się od początku, a nie od środka.- Upomniał wrednie się uśmiechając.
JA- Ohh tak, tylko, że od początku lecą bajki i Animal Planet.- Powiedziałam z sarkazmem.
Harry- Nie dyskutuj bo i tak szuka się od początku.- Stwierdził.
JA- Nie łatwiej sprawdzić w internecie?- Zakpiłam.
Harry- Właśnie to jest problem społeczeństwa w dwudziestym pierwszym wieku, wiesz?
JA- Ohh  tak.. Zdecydowanie. - Zaczęłam się nabijać.
Harry- Idzie się na łatwiznę, wszystko sprawdza się w internecie a potem dziwne, że ludzie to debile. - Stwierdził.
Odwróciłam się raptownie do niego twarzą nadal rozbawiona, ale i zdenerwowana.
JA- Czy ty sądzisz, że jestem debilem?- Zmrużyłam oczy.
Harry- Powiedziałem to bardziej w ogóle, ale skoro tak uważasz.
" Auuu "
JA- "Ludzie to debile".- Zaczęłam go cytować.- Powiedział Harry Styles, najgłupszy człowiek, jaki żyje na tej planecie.
Harry- Jesteś okrutna, ja nie powiedziałem tego dosłownie o tobie, a ty mi jedziesz w twarz. - Zdziwił się, udając zbulwersowanego.
JA- Życie jest okrutne.- Prychnęłam i wróciłam z powrotem twarzą przed telewizor.

Po nie tak długich poszukiwaniach filmu w końcu trafił na Szklaną Pułapkę i aż podskoczył z podekscytowania.
JA- Hamuj nad emocjami, prawie zleciałam z kanapy.- Upomniałam go.
Harry- Bądź cicho, ten film jest zajebisty.- Wpatrywał się w telewizor i przełożył przez moje ciało swoją nogę.
I tak właśnie zrobiłam. Byłam cicho i skupiłam się na naszej pozycji..
Było mi cholernie dobrze leżeć tak przy nim, tym bardziej od czasu nocy spędzonej z Harrym i naszych małych pieszczotach, myślę o nim już na prawdę za często. Przed snem, wyobrażam sobie ten pieprzony zalotny uśmieszek i słyszę jego ochrypłe jęki. Wtedy dostaję mocnych dreszczy na cielę i stwierdzam, że to pora na zaśnięcie.
Teraz niestety moja ochota na Harry'ego nasila się, wszystko przez to, że jest tak blisko, czuję jego zapach, dotykam skóry jego dłoni, ponieważ jedną dłoń trzyma pod moją głową, a druga spoczywa na moim brzuchu, trzyma w niej również pilota.
Zamknęłam oczy i zaczęłam wspominać wszystko z tamtej nocy. Jego podniecony wzrok, jego uśmiech, jego idealne ciało, jego podchody, a na koniec to jak zagryzał wargi gdy doszedł tylko i wyłącznie dzięki mojej dłoni.
 Minęła już na pewno godzina a ja nadal nie rozumiem o co chodzi w filmie i zbierając się na odwagę od początku tego filmu w końcu w myślach stwierdziłam, że chce powtórzyć tamtą noc i to z nawiązką.
Postanowiłam działać starym systemem, czyli prowokacja.
Całkiem niby przypadkiem szturchnęłam jego dłoń w której trzymał pilot i sama zdziwiłam się, że z taką łatwością wypuścił go z dłoni.
Kiedy Harry, nic nie odpowiedział, stwierdziłam, że domyślił się, że chce go podnieść i nadal wpatrzony w film wolał nie zabierać głosu w tej sprawie.
 Kiedy zaczęłam sięgać dłonią na podłogę, nie mogąc go dosięgnąć, lekko się pochyliłam, celowo dociskając tyłek to krocza chłopaka. W końcu pilot był już w mojej dłoni, ale Harry ani drgnął.
Stwierdziłam, że chyba jednak film jest ważniejszy, a kiedy w końcu na niego spojrzałam, mimowolnie się uśmiechnęłam na widok śpiącego chłopaka.
" Kurwa ty uroczy potworze! "
Ześlizgnęłam się powoli z kanapy po czym okryłam go kocem. Stwierdziłam, że ja również pójdę już pod prysznic i do spania, a kiedy byłam już na górze zauważyłam, że obecnie już tylko w mojej sypialni świeci się światło.
" Co jest, kurwa? "
Wchodząc do pokoju, nie mal nie upadłam ze strachu, przy oknie stała Oliwia, wpatrywała się w światła na ulicy, a kiedy usłyszała, że weszłam do pomieszczenia, raptownie odskoczyła
JA- Co ty tu robisz? Tak długo cię nie widziałam, że niemal zapomniałam, że jeszcze tu jesteś.-Powiedziałam złośliwie.
O- Chciałam przeprosić Natalia. Proszę, proszę, proszę, nie gniewajcie się na mnie. Miałam jakieś ciężkie dni.- Tłumaczyła się.
JA- Zachowywałaś się jak ostatnia suka!- Zmrużyłam oczy i wydęłam wargę, opierając się o ścianę.
O- Wiem, na prawdę nie wiem co we mnie wstąpiło.- Usiadła na łóżko.- Robiłam z siebie sierotę i obarczyłam was winą za swoje zachowanie, a tak serio, to ja wszystko nakręciłam.- Uniosła wzrok na mnie.
JA- No wiesz, ja rozumiem okres, te sprawy, ale następnym razem trochę zluzuj.- Spojrzałam na nią.-Przyjaźnimy się od tylu lat, że nie mam zamiaru ciągnąć tej kłótni więc chodź się przytulić i uciekam pod prysznic.- Rozłożyłam ramiona.
O- Kocham cię.- Wstała z łóżka i podbiegła do mnie mocno mnie ściskając.- A najlepsze w tym wszystkim jest to, że jeszcze nie dostałam okresu, tak po prostu byłam sobie zła. - Uśmiechnęła się.
JA- Zmykam się kąpać.- Uwolniłam się z uścisku przyjaciółki.
O- W takim razie ja idę pochwalić się Liam'owi, że chociaż jedną przyjaciółkę udało mi się przeprosić.- Tanecznym krokiem z uśmiechem na twarzy zaczęła opuszczać pokój.
Nie marnowałam czasu i odchodząc od ściany, podeszłam do szafki wyciągając z nich moje różowe szorty do spania i czarną koszulkę w różowe truskawki, do tego moje ukochane majtki w misie i biały stanik.
Wyciągając ubrania pomyślałam sobie, że moje niektóre ciuchy są na poziomie podstawówki, ale zbyt mocno je kocham bym mogła zamienić je na wyuzdaną koronkową halkę do spania.
W łazience mieliśmy tylko prysznic, choć marzyła mi się kąpiel w wannie, niestety muszę poczekać na to do powrotu do Polski.
Pod prysznicem zazwyczaj śpiewam i tym razem również nie odpuściłam okazji i zaczęłam wyć, trzymając w dłoni moją odżywkę jako swój mikrofon.
Śpiewałam "Womanizer"Britney Spears.
Kiedy stwierdziłam, że już się znudziłam, szukałam w głowie kolejnej nuty i postawiłam na Eminema  "Not Afraid"
Śpiewając strasznie się plątałam, on śpiewa zbyt szybko, ale dzięki temu, że powróciłam pamięcią do Eminema i automatycznie do koncertu, przypomniał mi się również Mike, który nie daje znaku życia. Trochę szkoda, ale może się wstydzi czy coś.
Cóż jestem osobą, która ma własne zasady, więc napiszę pierwsza, nic mi się nie stanie a tylko przełamię barierę.
Po wyjściu z prysznica, ubieranie,szybkie suszenie włosów, maseczka nawilżająca, mycie zębów i byłam gotowa iść spać.
Wyszłam z łazienki i położyłam na się łóżko, nie przykrywając się niczym, nie gasiłam również światła, nienawidzę siedzieć po ciemku.
Poszukałam telefonu, który okazało się był w spodniach, które były już w koszu na pranie.
" Jestem taka inteligentna "
W końcu bez żadnych przeszkód napisałam do Mika.
JA: Hej, co tam? Jakie wrażenia po wspólnej imprezie? 
Napisałam, wysłałam, czekam.. czekam..czekam..
" Może już śpi, albo znów impreza "
Wiedząc, że nie doczekam się odpowiedzi stwierdziłam, że popiszę z kimś na facebook'u.
Logując się miałam nadzieję, że spotkam Mika na czacie, bo jeśli dobrze pamiętam w klubie wymienialiśmy się fejsami i owszem mam go w znajomych, lecz niestety nieaktywny.
Za to aktywny jest mój brat Paweł. Jest najstarszy z naszego rodzeństwa, zarazem najgłupszy, ale cóż rodziny się nie wybiera.
JA: Cześć i co tam? 
Paweł pisze....
Paweł: Wszystko dobrze, miałem właśnie do was dzwonić, bo tak wyszło, że Dominiki były jej szuka, była niezła awantura jej tata zadzwonił na policję, ale on się odgraża, że jeżeli się nie dowie spali ich dom. No i wiesz, jak to nasza stara sąsiadka wydarła się, że ona kolejnego pożaru nie chce i że słyszała, że jesteście w Londynie. 

"O kurwaaaaaa"

JA: Spoko, on zawsze dużo mówi, mało robi. Na szczęście w Londynie jesteśmy bezpieczne i to przekaż rodzicom. BEZPIECZNE! 

Paweł pisze...

Paweł: Spoko, nie ma co się nim przejmować. 

Kiedy już chciałam odpisać do pokoju nagle wszedł Harry i nie wyglądał w ogóle na zaspanego.
Zaskoczona spojrzałam na niego a on tylko lekko unosił swoje usta w uśmiechu.
Harry- Co robisz? - Zapytał podchodząc do mnie.
JA- Piszę.- Oznajmiłam i poprawiłam swoją koszulkę, która się lekko zawinęła na brzuchu.
Harry- Piszesz z kim?- Położył się obok.
I wtedy do mojej głowy nasunął się pewien plan.
" Przecież Paweł nie ma zapisanego nazwiska, zdjęcie profilowe ma w miarę.. piszemy po polsku więc Harry nic nie rozumie.. Taaaaaaaaak !"
JA- Piszę ze swoim przyjacielem z Polski.
Paweł pisze....
Paweł: Jest u nas tata Dominiki i poprosił mnie, żebym ci przekazał, że masz jej nic o tym nie mówić bo to nie jest ważna sprawa i tak was nie znajdzie. Dobrze wiemy, że jego nawet nie stać na bilet do Londynu. 

Harry- Twój przyjaciel z Polski właśnie coś odpisał.- Zauważył.
JA- Faktycznie.- Zaczęłam czytać a potem odpisywać.
JA- Ciebie też nie braciszku.. :*

Harry- Łączy cię coś z nim?- Zaczął pytać kiedy wyrwał mi z rąk telefon.
JA- Harry co to miało być?- Krzyknęłam.
Harry- Bądź cicho. Nie lubię jak ktoś siedzi w telefonie przy mnie więc ci go nie oddam.
" No co za kutas "
JA- Och, ja za to nie lubię jak ktoś usypia w połowie filmu, który miał być taki świetny..
" Coooooo?"
Harry- Ja właśnie w tej sprawie.- Zrobił podejrzaną minę.- Nie wiesz może kto spowodował w moich spodniach taką erekcje?- Zapytał w ogóle się nie krępując.
Raptownie usiadłam na łóżku.
" O niee "
JA- To raczej nie moja sprawa, pewnie coś ci się śniło.- Poczerwieniałam i przestałam spoglądać w jego stronę.
Harry- A co jeśli mi się nic nie śniło?- Drążył.
JA- Faceci mają takie rzeczy mimowolnie prawda?- Pisnęłam już całkowicie patrząc w stronę drzwi a nie na Harry'ego.
Harry- Ale ja nie mam tego mimowolnie i doskonale o tym wiesz, bo na mnie nie patrzysz.- Leżał z jedną ręką za głową.
JA- Upadł ci pilot, wypuściłeś go z rąk, chciałam go tylko podnieść a później zorientowałam się, że napieram pośladkami na twoje krocze. - Moje policzki na pewno są już bordowe i nadal nie patrzę na chłopaka.
Harry- Wypadł? Czy może go wytrąciłaś?
" Kurwa, nie spał "
JA- Upadł.- Broniłam się.
Harry- W takim razie powiem ci coś na ucho.- Usiadł i odchylił moje włosy.- Wcale nie spałem.- Szepnął.- Zauważyłem, że coś kombinujesz i po prostu zamknąłem oczy.- Nadal mówił na ucho.- A gdybyś nie chciała wywołać u mnie tego.- Warknął, chwycił moją dłoń i siłą przyłożył ją do swojego krocza .- W życiu aż tak nie wypięła byś tyłka do głupiego schylenia się po pilot.
JA- Och no okej przyznaję się na serio chciałam do czegoś doprowadzić.- Zawahałam się.- A tak w ogóle to dlaczego za mną nie poszedłeś skoro nie spałeś.
Harry- Oglądałem film, po za tym wiedziałem, że zanim się położysz, pójdziesz pod prysznic, robisz to każdego wieczoru.- Szepnął zmysłowo i spojrzał w dół gdzie nadal spoczywała moja dłoń. Szybko ją stamtąd zabrałam i znów nie umiałam spojrzeć w jego oczy.
JA- Harry, jesteś okropny. - Poczułam na swoim ciele dreszcze i kątem oka widziałam jak chłopak odpina guzik swoich spodni.
" Kurwa "
Harry- Wiesz, że skoro..
JA- Wybij to sobie z głowy Harry.- Przerwałam mu i spojrzałam na niego złowrogo.
Harry- To nie wykonalne. - Powiedział z chytrym uśmieszkiem.
JA- Wychodzę!- Zerwałam się z łóżka ale kiedy postawiłam już obie nogi na ziemi zostałam szarpnięta za rękę i opadłam bezwładnie na Harry'ego.
Harry- Czego ty kurwa chcesz? Najpierw tak potem nie..- Warknął w moje usta.
Spojrzałam w jego oczy.
" Kurwa, stary jestem dziewicą, wiadomo najpierw chce być odważna, a potem się boje"
JA- Puść mnie i wyjdź.- Powiedziałam stanowczo opadając na bok obok chłopaka.
Harry- Nie.- Odrzekł.
JA- Słucham?- Zmrużyłam oczy.
Harry- To mój dom i mogę się znajdować w każdym jego pomieszczeniu.- Stwierdził i zaczął ściągać spodnie.
JA- Okej w takim razie pójdę na kanapę.- Zrobiło mi się głupio, więc wstałam i zabierając tylko jedną małą poduszkę ruszyłam w stronę drzwi.
Szarpiąc za klamkę, zorientowałam się, że są zamknięte a klucza w nich po prostu brak.
- Kiedy? Jak ty zamknąłeś te drzwi?- Warknęłam i odwróciłam się na pięcie w stronę mojego...
" Ooo mój Jezu, on jest bez koszulki.. Co za ciacho.. "
" Natalia, wróć ty nie myślisz racjonalnie "
Patrzył na mnie wyzywająco, trzymając w dłoni klucz do drzwi, na który zerknęłam tylko na chwilę, zaraz potem zmierzyłam wzrokiem całe jego idealne ciało, jego idealnie wyrzeźbiony brzuch i klatkę piersiową, jego ramiona w których zaraz mogę zapomnieć o czymkolwiek i zauważyłam również wybrzuszenie w jego bokserkach, przez co lekko zapłonęłam wewnątrz.
Harry- Tak myślę, że po prostu musimy spędzić razem tę noc.- Powiedział ochryple i nie było w jego głosie ani odrobinę żartu, powiedział to całkowicie serio, a jego oczy pożądały mnie już na odległość.
JA- Myślę.- Odchrząknęłam.- Że jeżeli będziesz grzeczny i obiecasz mi, że nie będziesz się dobierał to się zgodzę. - Spojrzałam w oczy chłopaka, nadal stojąc jak słup soli.
Jego czoło uniosło się i widać było, że jest lekko zawiedziony.
Harry- Obiecuję, że nie odbiorę twojego dziewictwa tej nocy.- Położył lewą rękę na klatce a prawą uniósł do góry.
JA- W takim razie przesuń się, bo to łóżko nie jest przeznaczone dla dwóch osób.

Dziesięć pierwszych minut było naprawdę spoko, Harry wstał by zgasić światło, po czym zapalił lampkę nocną, stojącą na szafce i stworzył tym nieco lepszy klimat.
Leżałam przytulona do jego klatki piersiowej a on poprawiał ciągle moje włosy i całował mnie po głowie, czole, czasem po policzku.
Te gesty nie pasowały mi do Harry'ego było dziwnie, ponieważ coraz częściej podchodził do mnie z czymś jakby uczucie?
Harry- O czym myślisz?- Zapytał kiedy ja przez dłuższy czas milczałam.
JA- O tym, że to się staje dziwne. Zaczynam myśleć, że tobie nie chodzi tylko o seks.
" O kurwa, czy ja to właśnie powiedziałam? "
- Yyy to znaczy, myślę, że chyba mnie też lubisz, a nie tylko chodzi ci o przygodę.
Harry- Myślę, że cię lubię od początku a teraz po prostu gram rolę, której jeszcze nigdy nie grałem.
JA- Co?- Uniosłam głowę i spojrzałam w jego oczy.
Harry- Wyobrażam sobie, że jestem z tobą w związku to dlatego te gesty.. I powiem ci szczerze, że to takie nudne.- Stwierdził i zmarszczył czoło.
" Aleś zjebał "
JA- Och w takim razie co tu jeszcze robisz? Po za tym ty się bawisz a innym dajesz nadzieję na to, że jest w tobie chociaż odrobina człowieczeństwa.- Warknęłam odwracając się plecami do niego.
Harry- Wiesz co w tobie uwielbiam?- Zapytał nagle.
JA- Nie wiem.- Powiedziałam olewająco.
Harry- Jesteś tak bardzo niewinna, tak bardzo mnie pragniesz, myślę nawet, że bardziej niż ja ciebie, ale umiesz to zahamować bo przypominasz sobie, że nigdy nie będę twoim wymarzonym księciem z bajki, który odbierze twoje dziewictwo i będziecie żyli długo i szczęśliwie.
JA- Och ale ty jesteś księciem z bajki..- Powiedziałam z sarkazmem.
Harry- Tak?- Poczułam, że przysunął się do mnie.
JA- Tysiące dziewczyn na świecie myśli teraz o tym jak świetnie było by teraz poczuć twojego kutasa w sobie. - Zakpiłam.
Harry- A ty?- Zapytał w moje ucho.
JA- A ja wolę zostać zakonnicą.-Prychnęłam.- A tak w ogóle, nie wiesz może, gdzie podział się Maik? Nie mam z nim kontaktu.- Wypaliłam.
Harry- Och, czy ty własnie dałaś mi do zrozumienia, że wolała byś jego?- Powiedział zażenowany.
JA- Być może.
Harry- To posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie.- Poczułam jak jego dłoń mocno ściska moją szczękę.- Mój kolega Mike, nie jest dla ciebie żadnym towarzystwem.
To ja cię pragnę rozumiesz?-Warknął w moje usta.
Nie mówiłam nic, ponieważ niezbyt mogłam pod uciskiem jego dłoni.
- Nie znałem wcześniej kobiety, na której zależało by mi bardziej niż na tobie.- Jego ton był bardziej łagodny.- Widzisz, jestem zdesperowany.- Zaśmiał się sztucznie. - Od kiedy się kurwa pojawiłaś, wywróciłaś moje życie do góry nogami, przestałem myśleć o tych wszystkich innych kobietach, wolę spędzać czas z tobą, pożądam cię zawsze i wszędzie, ale dziś, teraz, w tej chwili, kiedy widzę twoje wystraszone oczy, pragnę się najbardziej na świecie.- Powiedział po czym przycisnął swoje wargi do moich nie dając szansy mi nic powiedzieć. Całował wulgarnie, gryzł mocno moje wargi, a ja oczywiście odwzajemniłam jego pocałunek, ponieważ jego przemowa i jego dominacja doprowadza mnie do obłędu
Jego język plątał się z moim, a oddech drżał. Byłam już całkowicie pod nim kiedy poczułam jak jego dłoń błądzi wzdłuż mojego ciała a będąc przy podbrzuszu nawraca, aby podwinąć koszulkę i wsunąć rękę pod mój stanik.
Uwinął się z tym bardzo szybko, ściskając mocno moją pierś.
Harry- Powiedz, że mnie pragniesz.- Szepnął odrywając od moich swoje usta.
JA- Pragnę.- Szepnęłam całkowicie szczerzę.
Chłopak niemal od razu wessał się w moją szyję schodząc do obojczyka.
Podniósł się na rękach.
Harry- Rozłóż nogi skarbie.- Powiedział ciężko oddychając.
Zrobiłam to bez żadnych zahamowań, po czym on wślizgnął się między nie a ja przez szorty mogłam poczuć jego erekcję. Zaczął ocierać się o mnie tak, że moje podniecenie zaczęło sięgać szczytu.
Patrzył w moje oczy, a ja błądziłam w jego źrenicach zagryzając dolną wargę.
W końcu nie wytrzymałam i dłońmi złapałam go za biodra, wsuwając palce lekko pod jego bokserki.
- Śpieszy ci się kochanie?- Uśmiechnął się delikatnie.
Ja tylko się uśmiechnęłam po czym zsunęłam jego bieliznę do jego ud.
- Skąd w tobie taka odwaga?- Wyszeptał ochryple, zatrzymując się i uklęknął, zrzucając ze swoich pleców kołdrę, a potem zdjął bieliznę.
Bez słowa usiadłam, kiedy ujrzałam jego penisa w pełnej okazałości.
Spojrzałam w jego oczy po czym weszłam na niego okrakiem złączając nasze usta.
On niemal natychmiast zdjął moją koszulkę i nie czekając ani chwili, rozpiął stanik, a kiedy byłam naga wessał się w moje piersi. Nadal na sim siedząc, wplątałam swoje palce w jego włosy i odchylając głowę w tył wydobyłam z siebie jęk.
Uśmiechnął się w moją pierś, po czym położył mnie z powrotem na plecy ściągając moje szorty i majtki za jednym zamachem.
JA- Harry.- Wypowiedziałam jego imię drżącym głosem.
Harry- Mhm.- Mruknął zanurzając się już językiem w mojej waginie.
JA- Co ja robię?- Uśmiechnęłam się i znów wygięłam głowę w tył.
Harry- Bardzo dobre rzeczy.- Wyszeptał w moją kobiecość.
JA- Pamiętasz, obiecałeś..- Powiedziałam podniecona.
Harry- Obiecałem, że twoje dziś nie odbiorę twojego dziewictwa, ale jest już po północy.
JA- Ograniczmy to tylko do tego co dzieje się teraz.- Powiedziałam poważnie, podnosząc się na łokciach i obserwując jak chłopak sprawia mi niebiańską przyjemność swoim językiem.
Nie odpowiedział nic, tylko mocno zacisnął w dłonie moje uda po czym delikatnie przygryzał moje wargi sromowe.
Po czym wcisnął we mnie swój język i starał się nim jakoś poruszać w moim wnętrzu, tak, że ogarnęły mnie strasznie podniecające dreszcze a po chwili orgazm, który zjawił się nagle.
Krzyknęłam z ekscytacji, zaciskając pościel w pięści, wygięłam ciało.
- Harry!- Wyjęczałam.
A kiedy chłopak przestał opadłam całkowicie zadowolona.
Oblizał swoje wargi, kiedy na rękach szedł w kierunku moich ust.
Harry- Twoja kolej.- Powiedział z chytrym uśmieszkiem.
JA- Ja..ja nie umiem.- Zawstydziłam się.
Harry- Improwizuj i tak dojdę.- Opadł na plecy a ja usiadłam, niepewnie chwytając jego członka w dłoń.
JA- Kurwa..- Wysyczałam po czym zacisnęłam oczy i ustami musnęłam jego prącie.
Harry- O kurwa!- Krzyknął i wzdrygnął się.
Ja kontynuując ścisnęłam mocniej jego trzon po czym językiem zataczałam kółka na jego główce.
Kiedy poczułam, że jego penis robi się coraz twardszy wsunęłam go głębiej do swojej buzi i poruszałam głową.
Harry syczał i jęczał, kiedy ja całkowicie przykładałam się do robienia mu dobrze, poczułam jak jego palce ściskają moje włosy.
Harry- Maleńka.. Dokończ ręką jestem blisko.
Ostatni raz go musnęłam ustami, po czym przeszłam do masowania go dłonią, czasem tylko liżąc go od nasady do główki.
Chłopak napiął swoje mięśnie a kiedy wydobył z siebie cichy jęk ścisnęłam mocniej jego penisa i wydobyła się z niego ciepła biała wydzielina, oblewając moją dłoń.
- Jesteś tak bardzo zajebista, nie wierzę, że nie robiłaś tego wcześniej.- Powiedział siadając, aby znów namiętnie mnie pocałować.
Ciągle się całując położyliśmy się i nakryliśmy się kołdrą.
- Jesteś cudowną dziewczyną.- Szepnął na dobranoc po czym mocno mnie przytulił i już nic nie mówił.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz