wtorek, 19 kwietnia 2016

Ważne!!

Coraz częściej zastanawiamy się, czy nie przestać pisać tego bloga. Kiedyś było tu więcej naszych czytelników, teraz nasze wyświetlenia nie są zadowalające. Na pewno będziemy to kontynuować na Wattpadzie.. Chcielibyśmy sprawdzić czy ktoś tu nas czyta, więc jeśli możesz zostaw komentarz.

37:ONA CIĘ KOCHA!

Niall POV:

Obudziłem się dziś naprawdę, wcześnie, może to dlatego, że dość wcześniej poszedłem spać. Przetarłem swoje oczy i spojrzałem na zegar ścienny, na którym widniała godzina 7 rano.
Postanowiłem, nie leżeć dłużej w łóżku tylko od razu wstałem i udałem się do łazienki.

 Po skończonej toalecie, udałem się do swojej szafy z której wyjąłem swoje czarne jeansowe rurki i koszulkę z flagą Australii.  Jeszcze raz przejrzałem się w lustrze, a potem zszedłem na dół, w locie zabierając z szafki nocnej swoją komórkę.

Na dole nie było nikogo. Wszyscy jeszcze spali, a,  że ja wiecznie odczuwam głód, postanowiłem nie czekać na śniadanie.

Przygotowałem dla siebie płatki miodowe na mleku i kilka kanapek z dżemem śliwkowym, a spożywając swój posiłek wyciągnąłem z kieszeni telefon.
Po odblokowaniu klawiatury, zauważyłem, że mam jakieś przypomnienie.

Odebrać zamówiony łańcuszek, dla Karoliny. 

"Kurwa, kompletnie zapomniałem"- Pomyślałem i omal nie udławiłem się kanapką, gdy dotarło do mnie, że zostało mi raptem dwa dni.

" Czas zacząć działać Horan"- Zerwałem się z miejsca i z pełną jedzenia buzią, pobiegłem na górę po swoją bluzę i kluczyki do Range Rovera.

Zabrałem wszystkie potrzebne mi rzeczy i wyszedłem z domu.

 Będąc w galerii, uświadomiłem sobie, że większość sklepów będzie otwarta o 9, a gdy zerknąłem na telefon, dochodziła 8.

Nie ociągając się, udałem się do Tesco po składniki do spaghetti, bo tylko to wychodzi mi naprawdę bardzo perfekcyjnie, a kiedy błądziłem już między półkami sklepu, zacząłem zastanawiać się, jak ja niby mam ugotować jej spaghetti skoro, miałem zabrać ją gdzieś za miasto.

" Tępy mózg "

Kiedy wykluczyłem swoje popisowe danie z jadłospisu, zacząłem rozglądać się za czymś co nadaje się na piknik i kolejny raz mój rozum zawiódł, ponieważ od dawna nie umawiałem się na takie rzeczy, w zasadzie tylko raz byłem z Holly na pikniku. Miałem wtedy 15 lat i skromny budżet więc skończyło się na kanapkach i herbacie w termosie..

" Kurwa, debilu miłość twojego życia wyjeżdża a ty się martwisz co będziecie jedli?"- Zdenerwowałem się sam na siebie i wyszedłem ze sklepu z pustymi rękami.

Kolejny raz zerknąłem na czas. Jeszcze 20 minut, a ja zaczynam mieć obawy.. Co ja jej niby mam powiedzieć? Gdzie ją zabrać? Skoro nie umiem poradzić sobie z przygotowaniem kolacji, to co spacer?

" Tak! Spacer będzie w sam raz"- Podskoczyłem w duchu i usiadłem na ławce obok sklepu jubilerskiego, czekając, aż łaskawie ktoś się pofatyguje go otworzyć.

 Po powrocie do domu, każdy z domowników był już na nogach. Harry i Natalia oglądali coś w tv, wylegując się na kanapie, Dominika i Oliwia szukały tajfuna, który po cichu własnie spieprzył na górę a Louis, Liam i Karolina siedzieli na swoich komórkach i jak nic grali w jakieś gry.
Domyśliłem się, że Gemma i inni już sobie pojechali i wszystko powoli wróciło no codzienności.

- Cześć wszystkim.- Przywitałem się grzecznie i obdarowałem ich szczerym uśmiechem.
- Cześć Niall.-Odezwała się Dominika przez zaciśnięte zęby.- Chyba musimy sobie porozmawiać. - Złożyła ręce na piersi i wzrokiem pokazała mi, że mam iść do kuchni.
Zrobiłem to a ona udała się za mną po czym usiedliśmy przy stole.
- Kiedy masz zamiar z nią porozmawiać?- Zapytała jakby co najmniej była moją matką, która pytała mnie, kiedy mam zamiar poprawić jedynki.
- Dzisiaj.- Uśmiechnąłem się do niej i pokazałem jej to co kupiłem dla Karoliny.
- Pamiętaj musisz powiedzieć jej wszystko zgodnie z prawdą. Czyli, że ją bardzo kochasz i świata sobie bez niej nie wyobrażasz, zrozumiano?- Spojrzała na mnie i oddała mi małe pudełeczko z łańcuszkiem.- Jest bardzo ładny i ten napis.. Taki prawdziwy.-Obdarowała mnie ciepłym spojrzeniem .
- Dziękuję Dominika, że mnie wspierasz.- Powiedziałem to kpiącym tonem.

- A nie robię tego?- Uniosła brwi.

- Wywołujesz we mnie presję, co sprawia, że się boję, że jak to spieprzę, to utniesz mi jaja.- Zażartowałem.

- No i o to chodzi misiu, wiesz? Bo jak to spierdolisz, nie tylko jaja stracisz.- Poklepała mnie po plecach po czym wstała z krzesła i wyszła, znów nawołując psa.

-A no i najważniejsze, czas najwyższy oznajmić, jej, że dziś wychodzicie, bo do tej pory tego nie zrobiłeś.- Wróciła się z powrotem do mnie.

- Masz rację.- Zerwałem się z krzesła po czym udałem się do salonu, gdzie ona siedząc na podłodze za kanapą, razem z Louisem i Payno, - Karolina, możesz na chwilę?- Zapytałem, wcześniej lekko odchrząkając.

- Pewnie, spojrzała na mnie znad ekranu swojego telefonu i opornie zaczęła podnosić się z podłogi.

Czekając, aż podejdzie do mnie, uśmiechałem się do niej, a gdy była już odpowiednio blisko, chwyciłem ją za dłoń i udałem się na górę, co zostało zauważone przez Louisa i Liam'a.

-Uuuuu.- Oddali swe pojebane odgłosy, które lekko mnie onieśmieliły, ale potem usłyszałem coś przez co oboje z Karoliną, parsknęliśmy śmiechem.

- Liam, ja ci zaraz zawyje!- Odezwała się Oliwia, ostrzegawczym głosem.

- Aż wam się odechce, żyć.- Dodała Dominika.

  Po chwili, byliśmy już w moim pokoju i przepraszając dziewczynę za bałagan, od razu postanowiłem przejść do sedna sprawy.

- Karolina, chciałbym się zapytać Ciebie. czy..yymm. No czy ty..- Coś mnie przyblokowało.

- No co?- Zmarszczyła czoło i pięknie się uśmiechnęła.

- Co robisz dziś wieczorem?- Wypaliłem nagle, od razu się czerwieniąc.- Bo wiesz chciał bym gdzieś z tobą wyjść, jeśli nie masz nic przeciwko.- Spojrzałem na nią zawstydzony a ona tylko dwa razy zatrzepotała swoimi rzęsami, przez co wiedziałem, że chętnie ze mną wyjdzie.

- To taka randka?- Zapytała, gdy już lekko się rozluźniłem.

- Nie!- Zaprzeczyłem po czym w myślach, dałem sobie z liścia w twarz. - To znaczy Tak..- Odkręciłem to i nagle ogarnął mnie wstyd z podwójną siłą.- To znaczy, po prostu musimy sobie coś wyjaśnić.- Dodałem i spojrzałem na jej nieco tracące blask oczy.

" Kurwa, znów zjebałem"

- Bądź gotowa o 19.- Poinformowałem ją po czym, puściłem jej dłoń i udałem się do swojego łóżka.

" Kurwa, znów obudził się we mnie jakiś skurwysyn... Jak ty się zachowałeś Horan??"

Kiedy spojrzałem na nią, gdy stała zdezorientowana, postanowiłem dać sobie jeszcze jedną szansę, własnie wtedy gdy bez słowa chciała wyjść.

- Może zostaniesz i pooglądamy razem jakiś film?- Zapytałem patrząc na jej kwaśną minę.

- Ale przytul mnie, bo mi smutno.- Nagle zauważyłem w jej oczach łzy i aż podskoczyłem do góry aby szybciej znaleźć się obok niej.

- Ej dlaczego płaczesz?- Przytuliłem ją nagle zapominając o wstydzie.

- Bo właśnie sobie uświadomiłam, że wyjeżdżam i skończy się wszystko co było najlepsze w moim życiu, bo być może ostatni raz jestem w tym pokoju, bo się cieszę, że gdzieś razem wyjdziemy, a tak naprawdę to mam okres i mi w chuj źle.- Rozkleiła się.

- Skarbie, nie płacz.- Pocałowałem ją w czubek głowy i mocno do siebie wtuliłem.

" Jeśli zechcesz takiego frajera jak ja..Będziesz w tym pokoju częściej niż myślisz "

  Była dwudziesta, kiedy dojechaliśmy na miejsce.

 Postawiłem na małą plaże, kilka kilometrów za Londynem, Tamiza w tym miejscu wyglądała świetnie i najwidoczniej jej też się podobało, ponieważ od razu zaczęła robić zdjęcia zachodowi  Słońca, odbijającego się w wodzie.

- Tu jest świetnie, Niall.- Uśmiechała się i szła kilka kroków przede mną.

- Napisałem w tym miejscu kilka piosenek, jest dość inspirujące.- Odezwałem się, bacznie obserwując jej ruchy i to jak rozgląda się z podziwem dookoła siebie.

Patrząc na jej radość, mnie ogarniał coraz większy lęk i smutek. Wiem, że jeżeli teraz nic z tym nie zrobię, będę mógł tylko pomarzyć o pięknej blondynce, która zawróciła mi w głowie już na początku znajomości.

- Niall, zabrałeś mnie tutaj i muszę ci powiedzieć, że jest naprawdę uroczo, ale nie rozumiem dlaczego ty się smucisz.- Podeszła do mnie i położyła dłoń na moim policzku

" Co mam jej powiedzieć? "

- Trochę mi przykro, że to już koniec lata i tego wszystkiego. - Palnąłem i aż oblały mnie zimne poty, na moje słowa.

- Chodź, usiądziemy.- Zaproponowała i złączyła nasze dłonie. Przyprowadziła mnie do konaru drzewa, które leżało na piachu, a kiedy usiadłem ona spoczęła na moich kolanach.

- Wiesz, że przez te dwa i pół miesiąca, dużo się wydarzyło.- Patrzyła mi w oczy, a ręce opierała na moich barkach.

- Wiem.- Szepnąłem prawie bezgłośnie.

- Dlatego obiecaj mi, że kiedy wyjadę, będziesz miał ze mną jakiś kontakt i pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć, bez względu na porę dnia czy nocy, chce być przy tobie blisko, chodź będę bardzo daleko. - Ujrzałem w jej oczach łzy i sam ledwie powstrzymałem płacz.- No a teraz ty..

- Ale co ja?- Zapytałem, ocierając z jej policzka łzę.

- Chciałeś mi coś powiedzieć.- Powiedziała piskliwym głosikiem.

" Że, nie potrafię bez ciebie, żyć, to że cię kocham, to że we wszystkim jestem już odważny tylko nie przy tobie.. Kiedyś taki byłem wiesz? I źle na tym wyszedłem. Potem się zmieniłem, udawałem kogoś kim nie jestem, aż pojawiłaś się ty i znów odmieniłaś moje życie, które ja właśnie na nowo niszczę. "

- Chciałem ci powiedzieć, dokładnie to samo co ty powiedziałaś mi..- Uśmiechnąłem się przez łzy, które właśnie mimowolnie wypłynęły z moich oczów.

- Nie płacz.- Pocałowała mnie w czoło.- Może kiedyś nasze drogi znów się zejdą tu w Londynie.- Głaskała mnie po głowie.

- Może, zostań.- Zaproponowałem, z nadzieja w głosie.

- Bardzo bym chciała, ale już teraz ledwo znoszę fakt, że mi się nie udało..

- Nie udało co?- Zapytałem, pociągając nosem od płaczu.

- Po prostu, muszę skończyć studia, a teraz mnie pocałuj.- Powiedziała resztką sił po czym popłakała się od nowa i złączyła nasze usta..


   Leżałem w łóżku z laptopem na kolanach i z łańcuszkiem w dłoni, którego w końcu jej nie wręczyłem.
 Przeglądałem jej facebook'a i zapisywałem sobie jej zdjęcia w ukrytym folderze.
   Ryczałem i plułem sobie w brodę, że spieprzyłem wszystko, przez niepewność, obawy, i nieśmiałość.


" Co jej się tu nie udało?"- Zastanawiałem się i tak nie wiedząc o co jej chodziło.

W końcu bez pukania do pokoju wtargnęła Dominika i bez słowa zaczęła rozglądać się po sypialni. Była zdenerwowana.

 Kiedy ja bacznie jej się przyglądałem, ona podeszła do mnie i łapiąc za poduszkę, przyłożyła mi ją do twarzy.

- Czemu, jej tego kurwa nie powiedziałeś?- Zadała pytanie i oderwała ode mnie poduszkę dając mi się wypowiedzieć.

- Bo nie umiałem!- Powiedziałem i złapałem szybko powietrze, gdy ona znów mnie dusiła.

- Co się tam wydarzyło?- Kolejne pytanie wyparowało z jej ust.

- Nie chcę ci tego opowiadać.- Powiedziałem i gdy chciała przycisnąć mi poduszkę do twarzy ja złapałem ją i wyrwałem z jej rąk.-Ale powiedziała, że chce wrócić, bo jej się tutaj coś nie udało, tylko nie rozumiem co..? - Zacząłem normalnie rozmawiać z Dominiką, która i tak miała wzrok jadowitej żmii.

- No bo z nią do kurwy nie jesteś, a przecież ONA CIĘ KOCHA!


"Ona cię kocha, ona cię kocha, ona cię kocha, ona cię kocha..kocha..kocha"

- Kocha?- Zdziwiłem się.

- No, albo kochała do dziś, kiedy wszystko zjebałeś nie mówiąc jej prawdy.- Splunęła jadem.

- Co mam zrobić?- Opadłem ze smutkiem na poduszkę.

- Napisz jej list, a ja wręczę go jej osobiście w Polsce.

" List.. Napiszę list..Otworzę się w liście.."

sobota, 9 kwietnia 2016

36: Matko, masz oczy jak jakiś wampir.

Louis POV:

Obudziłem się o dwunastej i zauważyłem, że Dominika śpi obok calutka zakryta kołdrą. Uśmiechnąłem się i klepiąc swoją dziewczynę w tyłek wstałem, aby zejść do kuchni i napić się mocnej kawy na rozbudzenie.
W kuchni była już Gemma, która podśmiewała się do siebie pod nosem.
JA- Cześć..- Odezwałem się do dziewczyny, która wpatrywała się w okno z widokiem na ogród.
Gemma- Cześć.- Przywitała się i palcem wskazał mi, abym spojrzał w okno.
Podszedłem i zobaczyłem tam Niall'a i Karolinę w wykopanym małym dołku, przytuleni do siebie, głowy trzymali na zepsutej gitarze.
JA- Matko.. Co oni tam robią?- Zadałem pytanie siostrze Stylesa.
Gemma- W ogóle mało osób trafiło do łóżek. Oni tutaj, Harry i Natalia śpią w aucie, Michał też na pewno jest gdzieś tutaj, bo słyszałam aż z pokoju Harry'ego, jak chrapie.. I uwierz mi tylko on tak potrafi.
JA- Pewnie spał w pokoju Niall'a.- Oznajmiłem i zacząłem robić sobie kawę.
Gemma- Pójdę obudzić Nialla i Karolinę, na pewno im nie wygodnie i zimno.- Odstawiła swoją filiżankę do zmywarki i wyszła, a chwilę później czekając na gotowaną wodę, zobaczyłem ją za oknem. Śmiałem się ponieważ, cucąc Niall'a sama wpadła do tego małego dołka.
W końcu pierwsza wstała Karolina, zaraz po niej zdezorientowany Niall, który usiadł rozejrzał się po Gemmie i Karolinie a potem znów z impetem chciał się położyć i przywalił głową w gitarę.
Wtedy byłem całkiem pewien, że mój śmiech obudził chyba każdego w domu i po sąsiedzku też. Kiedy woda się zagotowała, zacząłem przygotowywać kawę sobie, ale i Niall'owi i Karolinie, a oni międzyczasie brali kąpiele.
Kiedy w końcu we czwórkę, siedzieliśmy w kuchni do Niall'a nagle zadzwonił telefon.
Odebrał i odchrząknął.
Niall- Halo?...Tak to ja....Naprawdę?.... Ale jest Pan pewien?.... Dwie dziewczyny?.....Solenizantka?- Co jakiś czas odzywał się do słuchawki. - Dobrze, proszę Pana, zaraz ktoś tam przyjedzie.. - Rozłączył się i spojrzał na mnie.
JA- Co się stało, co chcieli od Dominiki?- Zapytałem wiedząc, że rozmówca Niall'a coś o niej wspominał.
Niall- Stary, no powiem ci wprost.- Przygryzał wargę aby nie eksplodować śmiechem.- Zostawiłeś w klubie swoją dziewczynę.- Podrapał się po głowie i spojrzał na mnie radośnie.
Gemma- Co??- Zapytała zdziwiona.
JA- Stary to nie możliwe, przed chwilą była w łóżku, jeszcze na dzień dobry klepnąłem ją w tyłek.- Zmarszczyłem brwi.- Błagam was, powiedzie, że to ją klepnąłem.- Pisnąłem jak baba i pobiegłem na górę. Kiedy otworzyłem drzwi do swojej sypialni na łóżku zastałem rozkopanego Michała, śpiącego jak suseł na miejscu Dominiki.
K- No jak się ona dowie.- Stała za mną, wyglądając mi przez ramię.
Gemma- Widzisz, mówiłam, że słyszałam jego chrapanie.- Dodała chichocząc cicho.
JA- Kurwa, klepnąłem w tyłek faceta!- Wzdrygnąłem się.
Niall- Gorąco!!Dobrze, że tylko tyle.. Bo tylko tyle, prawda? Nie dawałeś mu buzi na dobranoc? Lub gorzej?- Prawie nie powstrzymał śmiechu.
JA- Jedziemy po Dominikę!- Powiedziałem zmieniając temat i nie wyobrażając sobie nawet co będzie, kiedy ona się dowie, że jej nie dopilnowałem.. fakt jest taki, że byłem niemal pewny, że jedzie z Oliwią i resztą.
Gemma- Może pojadę z tobą, bo raczej nie powinieneś prowadzić kilka godzin po spożyciu.- Upomniała mnie a ja przytaknąłem.

   Byłem już ubrany i gotowy do drogi, a kiedy wyszedłem już na podjazd do auta Gemmy, zobaczyłem, że dziewczyna rozmawia z kimś kto obecnie znajduje się w aucie.
JA- Co jest?- Zapytałem, podchodząc.
Gemma- Harry i Natalia tu spali i ni jak ich obudzić.- Oznajmiła mi.- Może ty spróbuj.- Wzruszyła ramionami.
JA- EEee Harry, Natalia, wstawać.- Poruszałem Harry'ego po ramieniu.
Harry- Ymmyy..Natsalia..- Mamrotał.
Gemma- Harry wstawaj, musimy jechać po Dominikę.
Harry- Tak,tak jedźmym.- Mówił jakby przez sen.
JA- Ty nie jedziesz, więc się obudź.- Nadal szturchałem jego ramię.
Harry- Natalia, ugniataszzz- Ziewnął.- Moje klejnoty.
N- Mhm..- Odezwała się.
Gemma- Halo, wracajcie do żywych..- Mówiła obserwując wszystko z przodu.
N- Mhm.- Nawet na chwilę nie otworzyła oczów.
Harry- Dajcie mi się wyspać, przecież zaraz przyjedzie Jezus i będzie kazał zostać mi księdzem.- Wypalił półtonem.
JA- Co kurwa?- Pisnąłem jak baba słysząc jego brednie.
Harry- Stary, będę chrzcił dziecko Oliwii..-Z każdym jego zdaniem coraz bardziej upewniałem się w tym, że Harry Edward Styles to mega zjeb.
Gemma- Harry, śniło ci się! Wysiadaj i zabierz ze sobą swoją dziewczynę.- Poprosiła, śmiejąc się.
Harry już nic więcej nie powiedział tylko kilka razy mlasnął buzią i spał dalej a zwłoki Natalii opierały się o niego.
JA- Widzę, że nic z tego nie będzie, więc pojedźmy moim autem.- Stwierdziłem zamykając drzwi.
Poprowadziłem Gemmę do garażu, a pięć minut później byliśmy już w drodze.
Gemma- Harry, księdzem.- Kręciła głową.
JA- Harry księdzem, to jak polak abstynent.- Zaśmiałem się na myśl, że dwa miesiące temu byłem neutralny dla tego kraju a teraz po poznaniu kilku osób w tym swojej dziewczyny, wiem, że czasem się co do nich myliłem.
Gemma- Michał bardzo się ucieszył, że poznał dziewczyny, tęskni za swoim krajem, często opowiada mi o nim a tu w Londynie ma tylko jednego przyjaciela z Polski.- Zaczęła temat.
JA- Sam rozmawiałem z Dominiką, ona wraca do Polski już za niecały tydzień, ale tylko na dwa kolejne tygodnie, aby pozałatwiać kilka spraw, potem wraca bo chce być ze mną, zresztą tak samo jak ja z nią.
Gemma- To widać, że jesteście zakochani.- Uśmiechnęła się lekko.
JA- Bardzo. Bynajmniej ja.
Gemma- A jej koleżanki wracają do Polski?
JA- Karolina i Natalia. Oliwia zostaje, ponieważ jak już sama wiesz spodziewa się dziecka z Liam'em.
Gemma- Przecież Natalia i Harry też są w związku.- Stwierdziła pewna tego co mówi.
JA- Wiesz, nie chcę się wtrącać więc ci nie odpowiem jak to jest, najlepiej sama spytaj.- Uśmiechnąłem się na myśl, że Harry i dziewczyna na stałe...

                                                                      *****

W końcu dotarliśmy do klubu w którym odbywała się wczorajsza impreza.
Wchodząc do  środka od razu zauważyłem ekipę sprzątającą i jakiegoś kolesia, który zaczął zmierzać w moją stronę.
- Pan to Niall Horan?- Zapytał łysy koleś w garniturze, podając mi dłoń na przywitanie.
JA- Nie, jestem Louis Tomlinson chłopak tej dziewczyny, która została.
- Tam są dwie dziewczyny Panie Tomlinson.- Oznajmił.- Jeszcze jedną znaleźliśmy za skrzynkami w tym samym magazynku, w którym śpi Pana dziewczyna.
Gemma- Naprawdę dwie? Ciekawe kogo jeszcze aż tak poniosło.- Uśmiechnęła się.
JA- Niech Pan prowadzi do tego magazynu.-Powiedziałem.

Wchodząc do małego pomieszczenia, pełnego skrzynek najpierw poczułem zapach alkoholu, a potem zobaczyłem swoją dziewczynę, która spała przytulając do siebie pustą butelkę po piwie.
JA- Dominika..- Poruszałem ją za ramię.- Skarbie wstawaj.- Cuciłem ją.
Gemma- Louis, ja zaproponowała bym ci raczej włożyć ją  do auta na śpiąco, ponieważ gdybym to była ja i gdybym obudziła się tutaj, to zabiła bym Michała, że mnie tu zostawił. - Oznajmiła a ja po krótkim przemyśleniu posłuchałem ją.
W końcu zebrałem Dominikę z ziemi a Gemmę poprosiłem, aby zajrzała za skrzynki.
Gemma- Louis, tu jak nic leży twoja siostra.- Zaczęła się śmiać.
Gdyby nie to, że trzymam na rękach swoją dziewczynę, chyba opadły by mi ręce.
JA- Trafił swój na swego.- Spojrzałem na Dominikę i wyszedłem z magazynku, aby udać się do samochodu i wsadzić do niego dziewczynę, abym swobodnie mógł wrócić po siostrę.

                                                                        ******
Niall POV:

Kiedy Louis i Gemma wrócili i pomogłem im położyć do łóżka dwie jak nic nadal pijane i śpiące dziewczyny, sam stwierdziłem, że brakuje mi snu i udałem się do swojej sypialni.
Kiedy do niej wszedłem, najpierw zauważyłem psa, który spał na dywanie, a potem spojrzałem na łóżko, które jak nic było zajęte. Stwierdziłem, że nie będę nikogo budził, ale ciekawość kazała mi uchylić kołdrę i zobaczyć kogo zmorzył sen w moim łóżku. Zrobiłem to i zdziwiłem się gdy zobaczyłem tam jednego z kolegów dziewczyn, a potem spojrzałem na drugiego Konrada i uśmiechnąłem się pod nosem. Czyli wszystko wskazuje na to, że nasza impreza urodzinowa była najlepsza. Z tą myślą, udałem się na drugie,mniejsze i w ogóle do dziś niepotrzebne mi łóżko i zasnąłem.

Dominika POV:

Otwórz oczy.. Otwórz oczy.. Otwórz oczy..
JA- Louis!!!- Pisnęłam.
Louis- Co?- Odezwał się  całkiem spokojny. Chyba stoi koło mnie.
JA- Nie mogę otworzyć oczów.- Prawie płakałam z uczucia potwornego kaca i bólu całego ciała bez wyjątku.
Louis- Więcej pij skarbie.- Prychnął.
JA- To nie są kurwa żarty!- Mam wrażenie jakbym miała je otwarte, ale nic nie widzę.- Mówiłam ochrypnięta jak nigdy.
Louis- Bo masz na oczach opaskę, założyłem ci ją, żeby słońce nie przeszkadzało ci spać.- Nie wytrzymał i zaczął się śmiać z mojej paniki.
JA- Louis??- Przybrałam pytający ton przy okazji ściągając to coś z oczów.
Louis-Mhmm?
JA- Nie żyje..- Westchnęłam i próbowałam unieść głowę, ale stwierdzając, że to zły pomysł od razu opadłam z powrotem na poduszkę.
Louis- Matko, masz oczy jak jakiś wampir. - Zaczął mi się przyglądać.
JA- Czuję się, jakbym co najmniej całą noc spała na podłodze.- Marudziłam.
Lottie- A mnie się śniło, że obudziłam się gdzieś w jakimś magazynie i ty też tam byłaś i spałaś, ale ja ciebie obudziłam po czym zauważyłyśmy jakieś skrzynki z piwem i zaczęłyśmy pić do zgonu .- Nagle przemówiła siostra Louisa, leżąca obok mnie na łóżku.
Właściwie dopiero teraz zauważyłam fakt, że ona ze mną spała, ale bardziej zaniepokoił mnie fakt, że Louis poczerwieniał a w jego oczach zauważyłam wyraźne przerażenie.
Louis- Zdecydowanie ci się to śniło Lottie, przecież nigdy nie zostawili byśmy was w tym klubie.- Przełknął ślinę.
JA- Mieliśmy zapewnioną idealną opiekę, co widać.. W ogóle nie pamiętam jak dotarłam do domu.. Ale skoro jestem w łóżku to chyba odpowiednio się nami opiekowałeś.- Wysiliłam się i resztką sił uśmiechnęłam się do swojego chłopaka.

Natalia POV:

Wreszcie ogarnęłam się i mogę spojrzeć na siebie w lustro jak na normalnego człowieka.
Jeszcze raz przeczesałam włosy i wyszłam z łazienki, aby od razu dostać ataku serca na widok Harry'ego leżącego w łóżu Oliwii, obecnie moim, ponieważ sytuacja z wczoraj mnie do tego zmusiła.
JA- Zwariowałeś, chcesz, żebym umarła?- Wzdrygnęłam się i podeszłam do niego siadając na skraju łóżka.
Harry- Liczyłem na to, że wyjdziesz z tej łazienki bez żadnych ubrań.- Wydął wargi.- Zawiodłem się.
Uniosłam brwi i nic nie odpowiedziałam.
- Na dole, są wszyscy i leczą kaca, chcesz do nich dołączyć, czy może obejrzymy jakiś film?- Zaproponował a ja znów nie odpowiadając, od razu sięgnęłam po laptopa.
Kładąc się obok Harry'ego włączyliśmy horror i zaczęło się.
Mam to do siebie, że na horrorach to ja jestem ta twardsza, ale Harold również nie okazywał po sobie, że się boi do czasu, gdy oboje nie podskoczyliśmy na widok trupa, który wyleciał nagle ze strychu spadając centralnie na aktora, grającego główną rolę.
Moim impulsem w zaistniałej sytuacji było to, że odruchowo wtuliłam się w mojego towarzysza.
Myślałam, że automatycznie zostanę odepchnięta, ale tak nie było. Tylko poczułam jego wielką dłoń na swoim boku i to jak próbuje zmniejszyć jeszcze bardziej odległość między nami. W końcu, przez naszą pozycję film przestał mnie interesować, ciągle czując jego dłoń i oddech w moich włosach zasnęłam.



Notka :* 

Do wszystkich naszych czytelników: 

Teraz jesteśmy również na Wattpadzie! https://www.wattpad.com/241747632-summer-love-1d-prolog   

Chciały byśmy was również przeprosić za to, że rozdział jest dość krótki i długo nie był dodawany.