sobota, 9 kwietnia 2016

36: Matko, masz oczy jak jakiś wampir.

Louis POV:

Obudziłem się o dwunastej i zauważyłem, że Dominika śpi obok calutka zakryta kołdrą. Uśmiechnąłem się i klepiąc swoją dziewczynę w tyłek wstałem, aby zejść do kuchni i napić się mocnej kawy na rozbudzenie.
W kuchni była już Gemma, która podśmiewała się do siebie pod nosem.
JA- Cześć..- Odezwałem się do dziewczyny, która wpatrywała się w okno z widokiem na ogród.
Gemma- Cześć.- Przywitała się i palcem wskazał mi, abym spojrzał w okno.
Podszedłem i zobaczyłem tam Niall'a i Karolinę w wykopanym małym dołku, przytuleni do siebie, głowy trzymali na zepsutej gitarze.
JA- Matko.. Co oni tam robią?- Zadałem pytanie siostrze Stylesa.
Gemma- W ogóle mało osób trafiło do łóżek. Oni tutaj, Harry i Natalia śpią w aucie, Michał też na pewno jest gdzieś tutaj, bo słyszałam aż z pokoju Harry'ego, jak chrapie.. I uwierz mi tylko on tak potrafi.
JA- Pewnie spał w pokoju Niall'a.- Oznajmiłem i zacząłem robić sobie kawę.
Gemma- Pójdę obudzić Nialla i Karolinę, na pewno im nie wygodnie i zimno.- Odstawiła swoją filiżankę do zmywarki i wyszła, a chwilę później czekając na gotowaną wodę, zobaczyłem ją za oknem. Śmiałem się ponieważ, cucąc Niall'a sama wpadła do tego małego dołka.
W końcu pierwsza wstała Karolina, zaraz po niej zdezorientowany Niall, który usiadł rozejrzał się po Gemmie i Karolinie a potem znów z impetem chciał się położyć i przywalił głową w gitarę.
Wtedy byłem całkiem pewien, że mój śmiech obudził chyba każdego w domu i po sąsiedzku też. Kiedy woda się zagotowała, zacząłem przygotowywać kawę sobie, ale i Niall'owi i Karolinie, a oni międzyczasie brali kąpiele.
Kiedy w końcu we czwórkę, siedzieliśmy w kuchni do Niall'a nagle zadzwonił telefon.
Odebrał i odchrząknął.
Niall- Halo?...Tak to ja....Naprawdę?.... Ale jest Pan pewien?.... Dwie dziewczyny?.....Solenizantka?- Co jakiś czas odzywał się do słuchawki. - Dobrze, proszę Pana, zaraz ktoś tam przyjedzie.. - Rozłączył się i spojrzał na mnie.
JA- Co się stało, co chcieli od Dominiki?- Zapytałem wiedząc, że rozmówca Niall'a coś o niej wspominał.
Niall- Stary, no powiem ci wprost.- Przygryzał wargę aby nie eksplodować śmiechem.- Zostawiłeś w klubie swoją dziewczynę.- Podrapał się po głowie i spojrzał na mnie radośnie.
Gemma- Co??- Zapytała zdziwiona.
JA- Stary to nie możliwe, przed chwilą była w łóżku, jeszcze na dzień dobry klepnąłem ją w tyłek.- Zmarszczyłem brwi.- Błagam was, powiedzie, że to ją klepnąłem.- Pisnąłem jak baba i pobiegłem na górę. Kiedy otworzyłem drzwi do swojej sypialni na łóżku zastałem rozkopanego Michała, śpiącego jak suseł na miejscu Dominiki.
K- No jak się ona dowie.- Stała za mną, wyglądając mi przez ramię.
Gemma- Widzisz, mówiłam, że słyszałam jego chrapanie.- Dodała chichocząc cicho.
JA- Kurwa, klepnąłem w tyłek faceta!- Wzdrygnąłem się.
Niall- Gorąco!!Dobrze, że tylko tyle.. Bo tylko tyle, prawda? Nie dawałeś mu buzi na dobranoc? Lub gorzej?- Prawie nie powstrzymał śmiechu.
JA- Jedziemy po Dominikę!- Powiedziałem zmieniając temat i nie wyobrażając sobie nawet co będzie, kiedy ona się dowie, że jej nie dopilnowałem.. fakt jest taki, że byłem niemal pewny, że jedzie z Oliwią i resztą.
Gemma- Może pojadę z tobą, bo raczej nie powinieneś prowadzić kilka godzin po spożyciu.- Upomniała mnie a ja przytaknąłem.

   Byłem już ubrany i gotowy do drogi, a kiedy wyszedłem już na podjazd do auta Gemmy, zobaczyłem, że dziewczyna rozmawia z kimś kto obecnie znajduje się w aucie.
JA- Co jest?- Zapytałem, podchodząc.
Gemma- Harry i Natalia tu spali i ni jak ich obudzić.- Oznajmiła mi.- Może ty spróbuj.- Wzruszyła ramionami.
JA- EEee Harry, Natalia, wstawać.- Poruszałem Harry'ego po ramieniu.
Harry- Ymmyy..Natsalia..- Mamrotał.
Gemma- Harry wstawaj, musimy jechać po Dominikę.
Harry- Tak,tak jedźmym.- Mówił jakby przez sen.
JA- Ty nie jedziesz, więc się obudź.- Nadal szturchałem jego ramię.
Harry- Natalia, ugniataszzz- Ziewnął.- Moje klejnoty.
N- Mhm..- Odezwała się.
Gemma- Halo, wracajcie do żywych..- Mówiła obserwując wszystko z przodu.
N- Mhm.- Nawet na chwilę nie otworzyła oczów.
Harry- Dajcie mi się wyspać, przecież zaraz przyjedzie Jezus i będzie kazał zostać mi księdzem.- Wypalił półtonem.
JA- Co kurwa?- Pisnąłem jak baba słysząc jego brednie.
Harry- Stary, będę chrzcił dziecko Oliwii..-Z każdym jego zdaniem coraz bardziej upewniałem się w tym, że Harry Edward Styles to mega zjeb.
Gemma- Harry, śniło ci się! Wysiadaj i zabierz ze sobą swoją dziewczynę.- Poprosiła, śmiejąc się.
Harry już nic więcej nie powiedział tylko kilka razy mlasnął buzią i spał dalej a zwłoki Natalii opierały się o niego.
JA- Widzę, że nic z tego nie będzie, więc pojedźmy moim autem.- Stwierdziłem zamykając drzwi.
Poprowadziłem Gemmę do garażu, a pięć minut później byliśmy już w drodze.
Gemma- Harry, księdzem.- Kręciła głową.
JA- Harry księdzem, to jak polak abstynent.- Zaśmiałem się na myśl, że dwa miesiące temu byłem neutralny dla tego kraju a teraz po poznaniu kilku osób w tym swojej dziewczyny, wiem, że czasem się co do nich myliłem.
Gemma- Michał bardzo się ucieszył, że poznał dziewczyny, tęskni za swoim krajem, często opowiada mi o nim a tu w Londynie ma tylko jednego przyjaciela z Polski.- Zaczęła temat.
JA- Sam rozmawiałem z Dominiką, ona wraca do Polski już za niecały tydzień, ale tylko na dwa kolejne tygodnie, aby pozałatwiać kilka spraw, potem wraca bo chce być ze mną, zresztą tak samo jak ja z nią.
Gemma- To widać, że jesteście zakochani.- Uśmiechnęła się lekko.
JA- Bardzo. Bynajmniej ja.
Gemma- A jej koleżanki wracają do Polski?
JA- Karolina i Natalia. Oliwia zostaje, ponieważ jak już sama wiesz spodziewa się dziecka z Liam'em.
Gemma- Przecież Natalia i Harry też są w związku.- Stwierdziła pewna tego co mówi.
JA- Wiesz, nie chcę się wtrącać więc ci nie odpowiem jak to jest, najlepiej sama spytaj.- Uśmiechnąłem się na myśl, że Harry i dziewczyna na stałe...

                                                                      *****

W końcu dotarliśmy do klubu w którym odbywała się wczorajsza impreza.
Wchodząc do  środka od razu zauważyłem ekipę sprzątającą i jakiegoś kolesia, który zaczął zmierzać w moją stronę.
- Pan to Niall Horan?- Zapytał łysy koleś w garniturze, podając mi dłoń na przywitanie.
JA- Nie, jestem Louis Tomlinson chłopak tej dziewczyny, która została.
- Tam są dwie dziewczyny Panie Tomlinson.- Oznajmił.- Jeszcze jedną znaleźliśmy za skrzynkami w tym samym magazynku, w którym śpi Pana dziewczyna.
Gemma- Naprawdę dwie? Ciekawe kogo jeszcze aż tak poniosło.- Uśmiechnęła się.
JA- Niech Pan prowadzi do tego magazynu.-Powiedziałem.

Wchodząc do małego pomieszczenia, pełnego skrzynek najpierw poczułem zapach alkoholu, a potem zobaczyłem swoją dziewczynę, która spała przytulając do siebie pustą butelkę po piwie.
JA- Dominika..- Poruszałem ją za ramię.- Skarbie wstawaj.- Cuciłem ją.
Gemma- Louis, ja zaproponowała bym ci raczej włożyć ją  do auta na śpiąco, ponieważ gdybym to była ja i gdybym obudziła się tutaj, to zabiła bym Michała, że mnie tu zostawił. - Oznajmiła a ja po krótkim przemyśleniu posłuchałem ją.
W końcu zebrałem Dominikę z ziemi a Gemmę poprosiłem, aby zajrzała za skrzynki.
Gemma- Louis, tu jak nic leży twoja siostra.- Zaczęła się śmiać.
Gdyby nie to, że trzymam na rękach swoją dziewczynę, chyba opadły by mi ręce.
JA- Trafił swój na swego.- Spojrzałem na Dominikę i wyszedłem z magazynku, aby udać się do samochodu i wsadzić do niego dziewczynę, abym swobodnie mógł wrócić po siostrę.

                                                                        ******
Niall POV:

Kiedy Louis i Gemma wrócili i pomogłem im położyć do łóżka dwie jak nic nadal pijane i śpiące dziewczyny, sam stwierdziłem, że brakuje mi snu i udałem się do swojej sypialni.
Kiedy do niej wszedłem, najpierw zauważyłem psa, który spał na dywanie, a potem spojrzałem na łóżko, które jak nic było zajęte. Stwierdziłem, że nie będę nikogo budził, ale ciekawość kazała mi uchylić kołdrę i zobaczyć kogo zmorzył sen w moim łóżku. Zrobiłem to i zdziwiłem się gdy zobaczyłem tam jednego z kolegów dziewczyn, a potem spojrzałem na drugiego Konrada i uśmiechnąłem się pod nosem. Czyli wszystko wskazuje na to, że nasza impreza urodzinowa była najlepsza. Z tą myślą, udałem się na drugie,mniejsze i w ogóle do dziś niepotrzebne mi łóżko i zasnąłem.

Dominika POV:

Otwórz oczy.. Otwórz oczy.. Otwórz oczy..
JA- Louis!!!- Pisnęłam.
Louis- Co?- Odezwał się  całkiem spokojny. Chyba stoi koło mnie.
JA- Nie mogę otworzyć oczów.- Prawie płakałam z uczucia potwornego kaca i bólu całego ciała bez wyjątku.
Louis- Więcej pij skarbie.- Prychnął.
JA- To nie są kurwa żarty!- Mam wrażenie jakbym miała je otwarte, ale nic nie widzę.- Mówiłam ochrypnięta jak nigdy.
Louis- Bo masz na oczach opaskę, założyłem ci ją, żeby słońce nie przeszkadzało ci spać.- Nie wytrzymał i zaczął się śmiać z mojej paniki.
JA- Louis??- Przybrałam pytający ton przy okazji ściągając to coś z oczów.
Louis-Mhmm?
JA- Nie żyje..- Westchnęłam i próbowałam unieść głowę, ale stwierdzając, że to zły pomysł od razu opadłam z powrotem na poduszkę.
Louis- Matko, masz oczy jak jakiś wampir. - Zaczął mi się przyglądać.
JA- Czuję się, jakbym co najmniej całą noc spała na podłodze.- Marudziłam.
Lottie- A mnie się śniło, że obudziłam się gdzieś w jakimś magazynie i ty też tam byłaś i spałaś, ale ja ciebie obudziłam po czym zauważyłyśmy jakieś skrzynki z piwem i zaczęłyśmy pić do zgonu .- Nagle przemówiła siostra Louisa, leżąca obok mnie na łóżku.
Właściwie dopiero teraz zauważyłam fakt, że ona ze mną spała, ale bardziej zaniepokoił mnie fakt, że Louis poczerwieniał a w jego oczach zauważyłam wyraźne przerażenie.
Louis- Zdecydowanie ci się to śniło Lottie, przecież nigdy nie zostawili byśmy was w tym klubie.- Przełknął ślinę.
JA- Mieliśmy zapewnioną idealną opiekę, co widać.. W ogóle nie pamiętam jak dotarłam do domu.. Ale skoro jestem w łóżku to chyba odpowiednio się nami opiekowałeś.- Wysiliłam się i resztką sił uśmiechnęłam się do swojego chłopaka.

Natalia POV:

Wreszcie ogarnęłam się i mogę spojrzeć na siebie w lustro jak na normalnego człowieka.
Jeszcze raz przeczesałam włosy i wyszłam z łazienki, aby od razu dostać ataku serca na widok Harry'ego leżącego w łóżu Oliwii, obecnie moim, ponieważ sytuacja z wczoraj mnie do tego zmusiła.
JA- Zwariowałeś, chcesz, żebym umarła?- Wzdrygnęłam się i podeszłam do niego siadając na skraju łóżka.
Harry- Liczyłem na to, że wyjdziesz z tej łazienki bez żadnych ubrań.- Wydął wargi.- Zawiodłem się.
Uniosłam brwi i nic nie odpowiedziałam.
- Na dole, są wszyscy i leczą kaca, chcesz do nich dołączyć, czy może obejrzymy jakiś film?- Zaproponował a ja znów nie odpowiadając, od razu sięgnęłam po laptopa.
Kładąc się obok Harry'ego włączyliśmy horror i zaczęło się.
Mam to do siebie, że na horrorach to ja jestem ta twardsza, ale Harold również nie okazywał po sobie, że się boi do czasu, gdy oboje nie podskoczyliśmy na widok trupa, który wyleciał nagle ze strychu spadając centralnie na aktora, grającego główną rolę.
Moim impulsem w zaistniałej sytuacji było to, że odruchowo wtuliłam się w mojego towarzysza.
Myślałam, że automatycznie zostanę odepchnięta, ale tak nie było. Tylko poczułam jego wielką dłoń na swoim boku i to jak próbuje zmniejszyć jeszcze bardziej odległość między nami. W końcu, przez naszą pozycję film przestał mnie interesować, ciągle czując jego dłoń i oddech w moich włosach zasnęłam.



Notka :* 

Do wszystkich naszych czytelników: 

Teraz jesteśmy również na Wattpadzie! https://www.wattpad.com/241747632-summer-love-1d-prolog   

Chciały byśmy was również przeprosić za to, że rozdział jest dość krótki i długo nie był dodawany. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz