poniedziałek, 12 października 2015

11:TY I JA?

Oliwia POV:

Obudziło mnie słońce świecące prosto na moją twarz. Obróciłam się plecami do okna nie otwierając nawet oczów. Chciałam nadal spać, lecz kiedy przypomniałam sobie, że kiedy zasypiałam w objęciach Liam'a, dosłownie poderwało mnie z łóżka.
Kiedy się rozejrzałam i zobaczyłam, że w hotelowym pokoju nikogo nie ma, z powrotem opadłam głową na poduszkę sięgając wspomnieniami do wczorajszego dnia.
Było tak super. Ten pocałunek, jeden, drugi i trzeci. Jego uśmiech.
" Boże ja zasnęłam w jego ramionach. "
Dosłownie pisnęłam na samą myśl. A z zadumy wyrwał mnie dopiero dzwoniący telefon.
Kiedy sięgnęłam po telefon leżący na szafce nocnej, i zobaczyłam że to on przeszły mnie ciarki.
Odebrałam.
- Halo?- Powiedziałam zaspanym głosem.
- Cześć. Obudziłem cię?- Miał taki męski głos.
-Nie. Wstałam niedawno. A coś się stało?- Zapytałam ziewając.
- Po prostu stęskniłem się za twoim głosem.
" Chyba mi serce stanęło "
- Ooj jakie to miłe. - Wydobyłam z siebie po czym zacisnęłam zęby, żeby nie pisnąć z zachwytu.
- Kiedy już spałaś to ogólnie jeszcze trochę przy tobie leżałem tak słodko spałaś, że nie mogłem oderwać wzroku.
- Nie wiem co mam powiedzieć. Jesteś uroczy.
-Liam kurwa przestań owijać w bawełnę. - Odezwał się ktoś lekko zachrypniętym głosem. Potem usłyszałam szelest w słuchawce a później już wiedziałam, że będę rozmawiać z Harrym.
Harry-Siema maleńka, ja rozumiem macie za sobą upojną noc i jest co wspominać, ale on w zasadzie dzwonił do ciebie w innej sprawie.- Wiedziałam po tonie jego głosu, że się uśmiecha mówiąc do mnie.
JA- Okej jaka to sprawa?- Zapytałam lekko zawstydzona. Zastanawiałam się czy przypadkiem nie myślą że my coś robiliśmy tej nocy po za oglądaniem filmu, rozmową, całowaniem i przytulaniem się.
-No więc wasza trójka i nasza trójka, niestety ty i Liam nie bo was oczywiście nie było, wzięliśmy wczoraj ślub wiesz Ja z Natalią, Dominika z Louisem, Karolina z Horanem no i laski już niestety do ciebie nie wrócą tylko po ciuchy. Co prawda było to po pijaku, ale mówi się trudno.
- Dobry wałek Harry, ale teraz tak poważnie.- Uśmiechnęłam się.
- Oliwia ja cię nie kłamię.-Powiedział poważnym tonem.- Nawet nie wiem kiedy kupowaliśmy obrączki. Schlaliśmy się i nawet Liam może ci potwierdzić, że widział akt ślubu cywilnego.
Liam- To prawda!- Usłyszałam równie poważny głos lekko oddalony od telefonu.
Powoli serio nie wydawało się to być kłamstwem i mój uśmiech szybko opadł.
"Przecież spuściłam ic z oczów tylko na jedną noc"
Harry- Ale do rzeczy teraz. Pakuj się przeprowadzasz się do nas, bo laski nie chcą zostawiać cię samą w hotelu.
Liam- I ja nie chcę, żeby mieszkała sama. - Upomniał Harry'ego chłopak.
JA- To nie możliwe, nie mówicie poważnie.- Pokręciłam zaszokowana głową.
Harry- Bardzo poważnie. Widzimy się w piątek w naszym domu. Spoko może Liam też się z tobą hajtnie.- Próbował mnie pocieszyć.- Cześć, trzymaj się.-Usłyszałam sygnał w słuchawce, co oznaczało, że Harry się rozłączył.
Obsunęłam telefon po szyi a potem puściłam a on bezwładnie opadł na moje uda.
"Nie to nie możliwe"
Z powrotem chwyciłam za komórkę i wystukałam na nim numer do Karoliny.
Czekając na sygnał niestety się nie doczekałam.
-Cześć tu Karolina, jak to sprawa nie cierpiąca zwłoki to się nagraj, jak nie to rób co chcesz. 
Nienawidziłam jej pierdolonej sekretarki.
Miałam już dzwonić do Dominiki kiedy usłyszałam za drzwiami Natalię.
N- Ciekawe czy śpi i jak zareaguje na nasze wczorajsze decyzje.
"Kurwa czyli to prawda"
Poczułam jak krew napływa mi do głowy i robię się czerwona ze złości.
Kiedy weszły ich miny były dość zdziwione kiedy zobaczyły mnie wściekłą i ze łzami w oczach.
N- O siema nie śpisz, to fajnie, bo się wyprowadzamy z hotelu i trzeba się pakować. Wiem, że jesteś na tak, bo mieszkać w jednym domu z Liam'em..- Urwała.- A tak po za tym to źle spałaś? Bo wyglądasz jak koniec świata?- Uśmiechnęła się. pewnie myślała, że tym załagodzi nieco moją minę na ich widok.
JA- Dzwonił do mnie Harry już wszystko wiem.
N- No to spoko mam nadzieje, że chcesz zamieszkać u chłopaków?- Zapytała mnie nieco zmieszana, ponieważ na pewno zmylił ją mój wyraz naprawdę wkurwionej twarzy.
JA- Weź mnie nawet nie wkurwiaj!- Wybuchłam.
N- Ty co ją ugryzło?- Rozejrzała się po reszcie dziewczyn.
JA- Wytłumaczcie mi to! Teraz natychmiast!
D- No ale mówiłaś, że Harry już wszystko ci powiedział.- Powiedziała zdziwiona moim zachowaniem, tak jakby się tego nie spodziewała.
JA- Chcę to usłyszeć od was kurwa!- Zacisnęłam pięści wstając z łóżka i z założonymi rękami oparłam się o szafę.
K- No więc chłopcy wpadli na ten pomysł kiedy ja i Niall byliśmy na krótkim spacerze tyle.- Oznajmiła wzruszając obojętnie ramionami.
JA- Tyle?- Zmarszczyłam czoło.
K- No tak, a kiedy usłyszałam co się szykuje i zobaczyłam, że laski są chętne też się zgodziłam, Niall miał lekkie opory bo było to po nim widać, ale ostatecznie powiedział, że jakoś przeżyje.
JA- Czy ty się laska słyszysz? Puściłyście się w ciągu jednej nocy.
N-Weź nie przeginaj okej?- Uniosła się delikatnie.
D- Słuchaj skoro ty się źle z Liam'em bawiłaś to nie znaczy, że my też musiałyśmy źle się bawić! - Upomniała mnie przyjaciółka.
JA- Mnie by nawet przez głowę nie przeszło brać ślub z kimś kogo nawet dobrze nie znam!
- Cooooo?- Powiedziały wszystkie na raz.
JA- No co? co? Harry mi powiedział, że wczoraj wzięłyście po pijaku śluby z nimi a Liam powiedział że widział akty ślubu.- Mówiłam patrząc w okno dalej opierając się o szafę i zaczęłam się domyślać, że mnie wrobili a laski nawet nie wiedziały o ich żarcie..
W pokoju zapanowała cisza nikt nie zabrał głosu, słyszałam tylko jak dziewczyny chcą stłumić śmiech.
JA-Harry mnie okłamał prawda?- Kiwałam głową już powoli wybuchając śmiechem.
D- Nooo!- Prychnęła i wybuchła śmiechem a za nią cała reszta.
K- Karolina Horan? Serio?- Śmiała się.
D- Dominika Tomilinson? Ty no możeee.-Kiedy to powiedziała objęła mnie swoim ramieniem a w drugie chwyciła Natalie. Karolina dołączyła do uścisku i wszystkie byłyśmy już blisko siebie.
JA- Obiecajcie mi, że będę na waszych ślubach okej?- Powiedziałam niewinnym głosikiem dalej tuląc się do dziewczyn.
N- Obiecuje, tylko na razie muszę znaleźć księcia z bajki.
K- Nooo a nie zapowiada się, żeby takowy się zjawił w najbliższym czasie.
D- Dziewczyny..?- Odezwał się głos Dominiki tonem" Muszę wam coś powiedzieć".
JA- Co?- Zapytałam podejrzliwie.
D- Usiądziemy tu na chwilkę? Muszę wam coś powiedzieć.
K- Ahaaa.. Tak Dominika zauważyłam, że nie spałaś dziś w łóżku przeznaczonym dla ciebie.
JA- Pierdolisz? To co ty robiłaś?- Zaczęłam się domyślać, ale wolę się upewnić, zanim wyskoczę z tekstem, że jest nieodpowiedzialna i czy chociaż Louis się zabezpieczył.
D- Byłam z Louisem. Nie spaliśmy do rana.
N- Dominikaaa..- Przedłużyła. Tak szybko? - Skwasiła jej się mina.
D- Ja z nim nie spałam wariatki! Po prostu już od jakiegoś  czasu jesteśmy ze sobą nieco bliżej.
K- Kurwa opowiadaj. - Powiedziała usiadając na łóżku a ja i Natalia za nią. Dominika postanowiła postać. Minę miała taką jakby była bardzo zafascynowana ostatnimi wydarzeniami.
D- No więc zawsze jak widuję się z Louisem czuję się jak obłąkana, erce mi szybciej bije w ogóle tracę rozum, już od jakiegoś czasu jesteśmy po swoim pierwszym pocałunku. Od tamtej pory całujemy się prawie w każdej wolnej chwili w której was niema obok.- Przełknęła ślinę.- Słuchajcie, wczoraj stało się coś co mnie zabiło.- Zamilkła na chwilę aby zbudować napięcie.
N- No mów!- Upomniała ją.
D- Kiedy położyłyśmy się z Karoliną do łóżek ona padła dość szybko, a ja nie mogłam zasnąć w nowym miejscu itp. No i nagle dostałam SMS'a. Louis wysłał mi całuska i napisał dobranoc.
JA- Co mu odpisałaś?-Zapytałam będąc ciekawa co dalej.
D- Że nie mogę zasnąć. Nie odpisał mi nic, tylko minutę później był już w pokoju z prośbą czy wyjdę z nim na leżaki. Bo świeże powietrze dobrze zrobi nam na sen.
K- Mów co dalej. - Widać było że każda z nas już nie może doczekać się jakichś namiętnych szczegółów.
D-Wyskoczyłam z tego łóżka jak poparzona i poszłam z nim. A na miejscu leżeliśmy obok siebie rozmawiając dużo o życiu. W końcu temat zszedł na miłość, a on wtedy powiedział mi, że zaczyna czuć do mnie coś dużego i boi się, że nie podoła się pohamować.
N- O kuuurwa Louis się chyba buja w Dominice.- Potarła dłoń o dłoń patrząc na Dominikę.
JA- No to mnie zgięłaś. To tylko trzy tygodnie tu. A ty i ja już całowałyśmy chłopców z 1D!
Właśnie poinformowałam dziewczyny o tym, że mój wczorajszy wieczór też był cudowny.
K- Zaraz, zaraz TY I  JA? - Wzrok wszystkich dziewczyn padł na mnie.
JA- No bo wiecie ja wczoraj też z Liam'em..- Urwałam.
N- Nie ja wyjeżdżam. Czemu Harry jest takim kutasem!? Też chcę tak jak wy!!! Kurwa!- Mówiła i śmiała się.
K- Co za porażka z tym Horanem! Wczoraj przytulił mnie ale odsunął się za chwilę jak poparzony.
D- Odsunął się bo pewnie zbyt dobrze się poczuł w twoich ramionach.
K- Przestaje wierzyć w to, że jest łagodny w głębi. Zachowuje się jak dupek.- Wydęła wargi.
D- A ja widzę po nim, że jest inaczej.- Powiedziała to takim tonem jakby się przechwalała.
JA- Co ty Horan i Harry nie mają uczuć Dominika.
N- Harry ma, on kocha kotki, ma je nawet na tapecie. Mam nadzieje, że tylko dla beki.- Powiedziała sarkastycznie.
K- Widzisz każda z nas oprócz ciebie myśli tak samo. To gnojki!- Stwierdziła.
Dominika nie odezwała się, ale kiedy na nią spojrzałam miała minę "Jeszcze się przekonacie".Ona czasem ma  fioła na punkcie tej swojej resocjalizacji.
N- Słuchajcie laski pakujmy się i spadajmy do chłopaków.
JA- Jakoś tak nie chcę się stąd wynosić.- Powiedziałam robiąc smutną minkę.
D- No z tym pokojem zostaną nam świetne wspomnienia.
K-Melanże.- Zaczęła rozglądać się na około pokoju.
N- Rozmowy.-Dodała.
D-Kłótnie o łazienkę.-Uśmiechnęła się.
JA- Pierwsza randka z Liam'em.- Stwierdziłam z zachwytem w głosie.
K- A więc to była randka?- Jej kącik ust uniósł się w uśmiechu.
JA- No raczej nie nazwała bym tego zwykłym spotkaniem towarzyskim.- Odpowiedziałam, odczuwając delikatną pewność siebie.
N- Ja w to kurwa nie wierzę.. Ponad 3 lata fascynujemy się tymi chłopakami. Przyjechałyśmy tu spełnić tylko nasze marzenie, mało tego że byłyśmy na koncercie, to teraz jakby nigdy nic zabieramy swoje rzeczy i wynosimy się do ich domu. Fajnie kurwa..- Wzruszyła ramionami, śmiejąc się.
JA- Najlepsze jest to, że Liam Payne, był ze mną w zoo a potem oglądaliśmy film i się całowaliśmy.-Zamknęłam oczy, aby powrócić jeszcze raz do sytuacji z wczoraj.
D- Ja mam chyba lepiej bo jakby nie było Louis czuje coś dużego.
N- Chyba tylko jak cię widzi. - Powiedziała z podtekstem seksualnym.
Wybuchł głośny śmiech a Dominika chwyciła poduszkę, którą potem oberwała Natalia.
Po krótkiej bitwie na poduszki, w którą każda z nas się w końcu zaangażowała, nareszcie zaczęłyśmy się pakować, zajęło to nam naprawdę sporo czasu.
K- W zasadzie po tygodniu wrócimy do tego hotelu, przecież mamy tylko pilnować ich chaty pod ich nieobecność.- Powiedziała przekręcając kluczyk w drzwiach.
JA-Może ten pokój nadal będzie wolny.
Gdy wymeldowałyśmy się z hotelu a nasze bagaże ledwo co kierowca zapakował do bagażnika, nareszcie ruszyłyśmy. Padał deszcz, pogoda była ospała, mało rozmawiałyśmy w aucie, każda raczej słuchała radia, Ja, Karolina i Dominika siedziałyśmy z tyłu. Dominika coś stukała w telefonie a Karolina robiła to samo co ja, czyli opierała się głową o szybę i liczyła kropelki wody spływające po oknie. Zastanawiałam się co będziemy robiły do samego piątku w domu u chłopaków. Tym bardziej, że spacery odpadają, a jak zakupy to szybki wypad po bułki do sklepu, bo zapowiadali deszcz do soboty. Kiedy dotarłyśmy, a Natalia rozliczyła się z taksówkarzem, weszłyśmy do ich domu. Było mi zimno, lekko zmokłam, gdy kierowca męczył  się z wyciąganiem mojego bagażu.
K- Dziewczyny robimy sobie herbatkę, a potem resztę dnia, oglądamy totalne pierdoły w telewizji? -Zaproponowała pocierając dłoń o dłoń, aby się rozgrzać i świecąc światło, ponieważ przez ciemne chmury naprawdę jest ciemno.
D-To świetny plan, ty robisz herbatę, a my pójdziemy do salonu ogarnąć syf, który chłopcy zostawili. - Oznajmiła kładąc klucze na szafce w korytarzu i ściągając swoją czarną parkę.
Ja I Natalia również rozebrałyśmy swoje kurtki i ruszyłyśmy za Dominiką.
To co zastałam naprawdę nie było miłym widokiem. Pełno papierków po chipsach, butelek po piwie i napojach, brudne naczynia i pudełka po pizzy.
JA- Zejdzie  nam do jutra.- Stwierdziłam przerażona widokiem.
N- No co ty, to chwilka roboty.- Powiedziała podnosząc butelki po piwie.
D- Może ja pójdę po jakiś worek na te śmieci, bo inaczej serio zejdzie do jutra.- Oznajmiła i udała się w stronę kuchni, gdzie była też Karolina.
Razem z Natalią zaczęłyśmy układać poduszki na kanapie a kiedy wróciła Dominika zabrałyśmy się za resztę.
N- Kurwa czuje się jak jakaś sprzątaczka.- Powiedziała śmiejąc się.
D- My też tu wczoraj byłyśmy więc przyczyniłyśmy się do tego bałaganu.- Stwierdziła schylając się po butelkę za fotel.
JA- W takim razie ja nie powinnam sprzątać, mnie tu nie było.
N- Ważne, że teraz jesteś.- Uśmiechnęła się do mnie sztucznie.
 Kiedy Karolina weszła z tacką na której miała nasze cieplutkie herbatki, w pokoju panował już ład.
Usadowiłyśmy się na kanapie i nakryłyśmy się kocem, który Dominika przyniosła z sypialni, w której spała razem z Karoliną, a raczej, w której spała sama Karolina.
Przez całe popołudnie nie było raczej nic w telewizji, więc oglądałyśmy "Z kamerą u Kardashianów".
Było naprawdę fajnie. Śmiałyśmy się dość często, czasem się szczypałyśmy a czasem ciągnęły za włosy gdy tylko na moment zrobiło się cicho.
Kiedy była godzina 23, oglądałyśmy powtórkę brytyjskiego X factora, każda prócz Dominiki skupiała się na ludziach w telewizji, a ona ciągle pisała. Co oznaczało, że chłopcy pewnie mają swój pierwszy koncert z głowy.
Kiedy z powrotem wróciłam do oglądania telewizji i powoli zaczęłam czuć się zmęczona, ocucił mnie głośny wybuch śmiechu Dominiki. Aż podskoczyłam kiedy dziewczyna wydobyła z siebie ten histeryczny chichot.
JA- Kurwa co ci się stało?- Zapytałam spoglądając na dziewczynę,a Karolina i Natalia zaraz za mną.
D- Słuchajcie Louis wysłał mi zdjęcie Harry'ego. Koleś nieźle zaszalał.
N- Pokaż!- Zerwała się i od razu każda z nas już gapiła się w telefon Dominiki.
Po zobaczeniu fotki, każda z nas wybuchła tak samo głośno śmiechem, jak wcześniej Dominika.
N- Jezu, to już jego końcówka.- Pokręciła głową.
K- No, ale i tak zakładam się, że jeszcze dał by radę zabawić się z tą babcią.- Wskazała palcem na kobietę.
JA- Fuu.. Aż tak obojętne z kim sypia to mu nie jest co? - Spojrzałam na Natalię.
D- Miejmy nadzieję.- Prychnęła śmiejąc się.
K- Tak prawdę mówiąc, ciekawi mnie jak wygląda Niall i reszta, czy podobnie czy trochę lepiej.
D- Louis popełnia błędy, co po trzeźwemu pisząc do mnie  mu się nie zdarza, ale pewnie z nim jest lepiej.
N- Obstawiam, że Niall już śpi.
D- Niall'a z nimi nie ma. Podobno poszedł z jakimiś laskami do innego klubu.- Oznajmiła i zaczęła wystukiwać wiadomość do Louisa.
Dominika:A co się dzieje z Liam'em? 
JA- Czytasz mi w myślach? -Szturchnęłam ją z uśmiechem w ramię.
D- Tak jakby.
I wtedy przyszedł jej SMS.
Louis- Już dawno w hotelu. Śpi :* 
JA- Ooo jaki kochany, wysłał ci całuska.
D- Już przestałam zwracać na to uwagę, dostaję go w co drugim SMS'ie.
JA- Czyli Liam zalał się jako pierwszy.- Uśmiechnęłam się.
N- A wygląda na takiego, który raczej ma mocną głowę do alkoholu.- Stwierdziła.
Dyskutowałyśmy jeszcze przez chwilę. Zauważyłam, że Karolina zrobiła się markotna. Na pewno nie podobało jej się to, że Niall ma inne towarzystwo i to kobiet.
K- Słuchajcie ja już pójdę się położyć.- Powiedziała wstając z kanapy.
D- Poczekaj ja też już pójdę, muszę odespać poprzednią noc.- Również wstała.
JA- Dziewczyny a powiecie nam gdzie my mamy  łóżka? - Zapytałam z nadzieją, że nie będę musiała spać na tej kanapie.
D- Natalia cię zaprowadzi.- Oznajmiła i poszła zaraz za Karoliną po schodach w górę.
N- No śpimy w tym samym pokoju, w tym, co kiedyś, gdy tu nocowałyśmy. -Uświadomiła mnie.-Idziemy też spać?- Zapytała.
JA- Pewnie, już od jakiegoś czasu chce mi się spać.
Kiedy udałyśmy się do naszej sypialni w której było jedno duże łóżko dwie nocne szafki po obu stronach, duża szafa i drzwi do łazienki ucieszyłam się, że teraz będę dzieliła łazienkę tylko z Natalią. Ustaliłyśmy, że to ja pójdę pierwsza pod prysznic, a potem szybciutko wbiję się pod kołdrę i padnę ze zmęczenia.
Do samego czwartku siedziałyśmy w domu, ciągle oglądając telewizje. Dużo czasu też spędzałyśmy na gotowaniu. Mamy do tego wszystkie cztery ogromne zamiłowanie. W środę wieczorem grałyśmy całkiem po trzeźwemu w prawdę  i wyzwanie. Najczęściej brałyśmy pytania. Dzięki temu dowiedziałam się że Karolina naprawdę lubi Niall'a, a Natalia chcę stracić dziewictwo z Harrym, ale się boi, ponieważ nie wie jak po tym wszystkim zachowywał by się Harry.
Dominika oznajmiła nam, że jeżeli Louis poprosi ją o zostanie jego dziewczyną ona się zgodzi. Twierdzi, że zna go już na tyle dobrze by spróbować. Ja zostałam zapytana o to czy gdybym była z Liam'em czy została bym z nim w Anglii. Zastanawiałam się, ale ostatecznie powiedziałam, że zależy mi na nim i została bym bez dwóch zdań.
Zaś kiedy nadszedł czwartek nawet nie spodziewałyśmy się, że tak bardzo potrafimy się schlać.
Na początek kupiłyśmy tylko litrę czystej wódki. Niestety nie starczyło. Ruszyłyśmy więc do sklepu po kolejną litrę. Jednym słowem chciałyśmy zezgonować.
D- Już jestem wcięta, ale nie aż tak bardzo, żeby mieć potem co wspominać.
K- Chyba raczej żeby mieć co zapomnieć, jak wypijemy koleją litrę. - Poklepała dziewczynę po plecach, gdy wracałyśmy ze sklepu.
I tak miałyśmy naprawdę ogromnego farta, że akurat nie padało.
Kiedy wróciłyśmy do domu było nam naprawdę do śmiechu.
Zaczęłyśmy robić sobie dziwne zdjęcia, które gdyby ktoś zobaczył chyba umarła bym ze wstydu.



Kiedy skończyłyśmy naszą sesje, zaczęłyśmy ganiać się bez powodu po salonie, wykonując również dziwne tańce. Udawałyśmy Indian a potem naśladowałyśmy chłopców z 1D. Robiąc z nich totalnych kretynów.
N- Dziewczyny słuchajcie! Jesteście zajebiste. - Powiedziała wskazując na nas palcem.
D- Tak wiem. - Powiedziała stojąc i chwiejąc się.
Gdy wypiłyśmy połowę drugiej butelki, sytuacja nieco wyszła z pod kontroli i resztę flaszki skończyłyśmy pijąc z gwinta co spowodowało, że opadłam bezwładnie na fotel, zdając sobie jeszcze tylko sprawę, że leże na pijanej Natalii.

Dominika POV:
JA- Ej one śpią!- Przymrużyłam oczy aby lepiej przyjrzeć się dziewczynom na fotelu.
K- Noo, a my nie mamy już alkoholu.- Przechyliła pustą butelkę.
JA- Louis przed wyjazdem powiedział mi nie? Że jak będziemy chciały się napić nie? To możemy napić się szampana, który jest u niego w pokoju.
K- Jessssteś genialna.
 Ruszyłyśmy w kierunku schodów potykając się o swoje nogi i opierając się o meble które pozwalały nam utrzymać równowagę.
D- Wiem, chodź musimy stawić czoła schodom, a są wielkie jak jakaś wielkaaaa góraaaaa!- Zaczęłam pokazywać przyjaciółce jak wielkie są góry, przez do opadłam tyłkiem bezwładnie na podłogę.
K- Patrz na czworaka będzie nam lepiej wejść po tych schodach.- Również opadła na kolana i zaczęła się toczyć do schodów.
D- Szampanie nadchodzę!- Ruszyłam za Karoliną.
- Nie tak szybko dziewczyny!- Usłyszałam męski głos.
"Co do kurwy!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz