czwartek, 5 listopada 2015

18:No co się tak dziwicie.. Nie widziałyście, jak oni na siebie patrzą?

Harry POV:
Kiedy zerknąłem na zegarek w mojej komórce widniała na nim godzina trzecia nad ranem.
Mój problem ze snem przejawiał się tym, że ciągle myślałem o tym zgrabnym tyłeczku mojej sąsiadki z pokoju naprzeciwko. Czemu ona jest taka niedostępna! Zaczynam wariować. Czasem nawet błąkają się po mojej głowie myśli, że ona mogła by być moją dziewczyną. Ale szybko otwieram oczy i dochodzę do wniosku, że nie umiał bym stworzyć związku, ponieważ nie umiem pokochać kogoś na dłużej niż jedną noc. Czuję się świetnie w swoim życiu, jest niezależne i pełne nowych doznań. Chyba udusił bym się sypiając do końca życia tylko z jedną kobietą. Kocham wszystkie kobiety i.... " Nie ja muszę się napić".
Wstałem i zacząłem się zastanawiać kogo obudzić by dotrzymał mi towarzystwa przy butelce.
" Albo może... żeby dotrzymała "
Postanowiłem na Dominikę, stwierdziłem, że mnie nie oleje.
Chętnie poopowiadam jej jakieś upokarzające Louisa śmieszne historię.
Wychodząc z pokoju, po cichu przeszedłem przez korytarz, zahaczając delikatnie o kant szafki na której stoi mój posążek, który dostałem od chłopaków na dwudzieste urodziny. Płakał bym gdyby się zbiły tak cudownie obnażone piersi z porcelany.
Docierając pod drzwi dziewczyn wtargnąłem bez pukania i zobaczyłem widok niecodzienny.
Mój przyjaciel Niall, jak szczenię przytulone do piersi swojej matki śpi jak zabity z Karoliną.
Szkoda, że dziewczyna miała na sobie koszulkę, miał bym piękny widok tej nocy.
Niall- Co ty tu kurwa robisz? - Nagle otworzył oczy.
JA- Przyszedłem zgasić światło.- Zacząłem się wykręcać. - Ale tego to bym się nie spodziewał.- Wskazałem palcem na śpiącą dziewczynę.
Niall- Spadaj człowieku.- Usiadł. - Rozmawialiśmy tylko o dzisiejszych wydarzeniach i zasnąłem.
JA- A mnie i tak śmierdzi tu seksem. - Stwierdziłem opierając się o ścianę.
Niall- Tobie wszędzie śmierdzi seksem.- Powiedział zaspanym głosem. -A poza tym to się puka!
JA- No ty już pukałeś, teraz moja kolej, tylko ta druga siostra mniej dostępna.
Niall- Nie drażnij mnie człowieku.- Ziewnął.
JA- Chodź opowiesz mi jak było przy butelce.
Niall- Ty chyba jesteś chory człowieku, nic nie było.- Prychnął.
JA- Serio? Tak po prostu odważyła się ściągnąć przy tobie stanik i rzucić go na podłogę? A tee spodnie od twojej piżamy to leżą, bo po prostu było ci za gorąco?- Zacząłem dopytywać, śmiejąc się z miny Niall'a.
Niall- Piśnij słówko, a powiem Natalii, że będzie twoją ponad setną laską w łóżku. Ciekawe czy na to pójdzie.
JA- Była by siedemdziesiątą.- Stwierdziłem lekko zażenowany, że jutro nie będę mógł robić sobie żartów z przyjaciela.
Niall- Cokolwiek.- Zgasił światło.- Wyjdź.- Rozkazał a Karolina zaczęła się wiercić.
JA- A doszła chociaż?- Zapytałem drażniąc się.
Niall- Liczę do trzech. Raz.. Dwa ..
JA- No dobra, Dobranoc..- Zamknąłem drzwi, kiedy nagle przypomniałem sobie po co przyszedłem. - A nie wiesz, może gdzie jest Dominika?- Otworzyłem je z powrotem.
Niall- U Louisa.- Westchnął.
JA- A czyli tam też pewnie orgia idę do Oliwii.- Mruknąłem pod nosem i zamknąłem drzwi. Lecz jeszcze coś przyszło mi do głowy. - Jak Karolina rano wstanie, zrób jej dobrze na śniadanie.- Otworzyłem drzwi, powiedziałem i zamknąłem udając się do kolejnej sypialni z zamiarem obudzenia Oliwii.
Wchodząc do pokoju dziewczyn, zaświeciłem po cichu światło i już miałem delikatnie szturchać Oliwię, kiedy zobaczyłem, rozkopaną Natalię. Spała w samej niebieskiej bieliźnie. Mój przyjaciel automatycznie stanął na baczność. Oblizałem dolną wargę i choćby nie wiem co by mnie powstrzymywało i tak musiałem ją dotknąć.
Podszedłem  po cichu do jej łóżka i usiadłem na nim. Spojrzałem na dziewczynę, a potem wzrokiem zmierzyłem każdy obnażony skrawek jej ciała. Było piękne, idealne, takie jak Harry Styles uwielbia najbardziej. Zauważyłem, że w okolicach pępka ma uroczy pieprzyk,  uwielbiam takie znamiona u kobiet.
Gapiłem się na nią, aż w końcu moja dłoń powędrowała na jej pośladki. Zacząłem je delikatnie miziać a potem skierowałem rękę na wewnętrzną stronę jej ud.
Natalia- Albo zabierzesz tą łapę, albo ci ją połamię.
" Kurwa, kurwa, kurwa "
Zabrałem dłoń na myśl o jej ciętej ręce.
JA- Ja w zasadzie przyszedłem do Oliwii.- Ale... No.... No kurwa po prostu.. Czy ty kurwa nie masz piżamy?- Zmarszczyłem czoło i zauważyłem, że wzrok dziewczyny powędrował na moje wybrzuszenie w bokserkach.
Natalia- Ty też jej nie masz.- Zauważyła i przykryła się kołdrą. - Oliwia śpi na drugim łóżku.- Upomniała mnie.
Nie odezwałem się tylko po prostu wyszedłem z pokoju, ponieważ skoro nikt kurwa w tym domu nie może mnie uszczęśliwić, to uszczęśliwię się sam.

Natalia POV:
" Co za głupi idiota!"
Kiedy Harry opuścił pokój, wiedziałam, że rozbudził mnie na dobre. Postanowiłam się nie ociągać i zrywając się raptownie z łóżka, zaczęłam budzić Oliwię.
JA- Wstawaj! Ej!- Szturchałam jej ramię.- Obudź się Oliwia!!- Mówiłam do ciągle śpiącej Oliwii. - Kurwa, nie ma spania.- Zerwałam z niej kołdrę.
O- Co ty ode mnie chcesz?- Warknęła.
JA- Pójdziesz ze mną do Harry'ego?- Zapytałam błagalnym głosem.
O- Pojebało cię chyba. Po co ci tam jestem potrzebna?
JA- Jak pójdę sama będzie się dobierał. A po za tym był tu przed chwilą i miał sprawę do ciebie.
O- Sprawę do mnie w środku nocy?- Obróciła się na plecy, mrużąc podrażnione od światła oczy.
JA- Jak nic chciał się napić.- Oznajmiłam z entuzjazmem.
O- No i? Ja nie piję bo będę jutro zdychać.- Oznajmiła zaspana.
JA- Ale on tak uroczo wygląda w tych bokserkach.. Chodź chcę się troszkę na niego popatrzeć.. Bądź przyjaciółką..
O- Naprawdę to jest powód dla którego mam teraz wstać? - Zdziwiła się.
JA- Jak nie pójdziesz i tak nie zaśniesz bo będę cię maltretować do rana.- Zaszantażowałam ją.
O- Zdzira.- Powiedziała wstając z łóżka. - Ej ale może weź ubierz coś na siebie!- Upomniała mnie.
Podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej czarne leginsy i top odsłaniający pępek.
Oliwia miała piżamę, która nie była zbytnio wyzywająca więc nie bawiła się w przebieranki w środku nocy.
Wychodząc na korytarz, wystarczyło dać dwa kroki a już obok były drzwi do pokoju Harry'ego.
Postanowiłam nie bawić się w pukanie, ponieważ nie chcę nikogo obudzić, dlatego wparowałam do pokoju, bez zastanowienia się nad tym co on teraz może robić.
Stanęłyśmy z Oliwią na środku pokoju, rozglądając się, ale nigdzie nie było chłopaka.
O- Ej światło w łazience się świeci.- Wskazała palcem na drzwi.
JA- W takim razie chodź położymy się na jego łóżku i poczekamy.
Jak powiedziałam tak zrobiłyśmy, ale tego, że po chwili z łazienki zaczął wydobywać się jęk chłopaka w życiu się nie spodziewałyśmy.
O- Natalia, powiedz mi, że on w tej łazience nie robi tego co ja myślę.- Tłumiła w sobie śmiech dziewczyna. Ja tylko skinęłam głową, zatykając sobie ręką usta.
Harry- Oooo takk, kurwa.. Mmmm.- Ciągle dochodziły do nas takie dźwięki.
W końcu nie wytrzymałam..
JA- Idź do naszej sypialni i wyciągnij butelkę wina, wróć tu za jakieś pięć minut, ale tak, jakbyś wcześniej tu ze mną nie była.- Szeptałam.
Dziewczyna posłuchała mnie i wyszła a ja natychmiast podreptałam pod drzwi łazienki pukając w nie.
Harry- Co jest kurwa!? - Usłyszałam zdyszany i zachrypnięty głos chłopaka.
JA- Przyszłam bo..- Nie dokończyłam, a drzwi łazienki były już otwarte.
Harry- Bo?- Zmarszczył czoło a jego mina była lekko zmieszana.
JA- Bo tak. Też nie mogę zasnąć i domyśliłam się c teraz robisz i chyba zrobiło mi się ciebie żal.- Zaczęłam wymyślać tłumiąc w sobie śmiech. Mina Harry'ego była bezcenna.
Harry- Chcesz mi pomóc?- Nagle puścił ręcznik, który zasłaniał jego nie małych rozmiarów penisa.
" Kurwa tego nie przewidziałam w swoich planach ".- Przełknęłam ślinę.
JA- Nie, w sumie jednak wrócę już do siebie.- Powiedziałam piskliwym głosikiem.
Harry- Za późno, przerwałaś mi a teraz sama zrób coś, aby mnie zaspokoić.- Złapał moją dłoń.
" Oliwia, wracaj! "
JA- Co mam zrobić? Zapytałam piskliwie.
Harry- Naprawdę nigdy nie dotykałaś penisa?- Zdziwił się.
JA- Nie.- Pokiwałam przecząco głową, chcąc uciekać.
Nagle poczułam jak moja dłoń, którą trzyma Harry zbliża się do jego członka.
" Oliwia, zdziro! "
Harry- Obejmij go swoją dłonią i po prostu nią poruszaj. Zakładam się, że dojdę natychmiastowo.- No chyba, że chcesz zrobić to ustami.- Pocałował mnie.
Moja dłoń nagle oplątała się na jego członku. Wiedziałam, że już wystarczająco go sprowokowałam, prowokując przy tym samą siebie, dlatego nie patrząc w dół chciałam zabrać dłoń. Ale on poznając moje zamiary, przyciągnął mnie do siebie. - Nie uciekniesz mi tym razem. Obiecuje, odbiorę twoje dziewictwo wolnymi kroczkami.
O- Cześć Harry, jest u ciebie Naa- a -a a-a.. Upss sorry.-Wparowała do pokoju na chwilę się zawieszając a potem odwróciła się do nas plecami.
Harry- Kurwa...- Uderzył ręką o ścianę, a potem zamknął się w łazience.
JA- Oliwia..- Udawałam zaskoczoną, a w głębi duszy mój plan wyszedł lepiej niż się tego spodziewałam.
O- Nic nie widziałam. Przysięgam.
JA- Uratowałaś mnie, ale miało być pięć minut a nie dziesięć..- Podeszłam do przyjaciółki i zaczęłam z nią szeptać.
O- Było pięć minut, ale jak? Po co? Dlaczego ci to było?- Zapytała uśmiechając się.
JA- Uwielbiam go prowokować..- Stwierdziłam.
Nagle z łazienki wyszedł zdenerwowany Harry.
Harry- Przez ciebie twoja koleżanka nadal będzie dziewicą. Dobrze ci z tym?
O- Zachowałam się okrutnie..- Stwierdziła kiwając głową. Przyniosłam wino.- Zaczęła wymachiwać butelką.
JA- O fajnie, Harry napijesz się z nami?- Spojrzałam na chłopaka, który miał wyraz twarzy jakby coś odkrył.
Harry- Ukartowałyście to!- Stwierdził szyderczo się uśmiechając. Widać było, że chyba się zdenerwował.
O- Co?- Zdziwiła się.
JA- Właśnie co?- Zaczęłam zgrywać głupią.
Harry- Skąd wiedziałaś, że Natalia jest akurat u mnie? I ta butelka wina?- Przymrużył oczy.
O- Yyy.. no. - Brakło jej argumentów, zorientowałam się kiedy zaczęła drapać się po karku.
JA- Po prostu wiedziała.- Zaczęłam jakoś ratować sytuację.
Harry- Jak tam byłem, spała jak zabita.- Warknął. Znów mnie sprowokowałaś, znów podpuściłam i jeszcze w dodatku wmieszałaś w to koleżankę.- Patrzył na mnie, ale jego oczy już nie były gniewne. Widniało w nich pożądanie. - Oliwia masz dwa wyjścia. Albo zostajesz i patrzysz się na to jak twoja przyjaciółka mnie zadowala, albo zostawiasz to wino i idziesz spać.
JA- Zostaw mu to wino i zawijamy.- Wyrwałam się, ale po chwili ktoś złapał mnie w pasie.
O- Żegnaj Natalia.- Spojrzała na mnie przepraszająco.
JA- Harry puść.- Zaczęłam się wyrywać, a po chwili drzwi od pokoju były już zamknięte, a ja brutalnie rzucona na łóżko.
Harry- Więc wybierasz usta, czy swoje delikatne rączki?- Usiadł na moim brzuchu, owinięty w ręcznik, który właśnie rozplątywał.
JA- To się molestowanie nazywa wiesz?- Spojrzałam na niego złowrogo.
Harry- Gdybyś tego nie chciała, nie było by cię tu..- Zdjął swój ręcznik i znów był obnażony.
JA- Harry, może i lubię cię prowokować, ale ja nie chcę być kolejną z twoich dziwek. - Spojrzałam na niego.
Harry- Oddaj mi się teraz, a do twojego wyjazdu nie przelecę, żadnej innej kobiety- Szepnął.
JA- Zejdź ze mnie..- Upomniałam go.
Harry- Pragniesz mnie, powiedz mi to, powiedz, że mnie pragniesz.- Jego twarz znalazła się przy mojej.
JA- Ha-harry..- Powiedziałam jego imię lekko onieśmielona.
Harry- Pozwól mi sprawić, że odpłyniesz w zapomnieniu.
" Kurwa, dlaczego ja tu przyszłam, teraz to on prowokuje mnie i to z niezłym skutkiem "
O- Ja jednak wolę posiedzieć z wami, doszłam do wniosku, że chętnie napiję się tego wina.- Stanęła na środku pokoju, wcześniej wchodząc bez pukania.- O nie ten znów goły.- Zamknęła oczy.
Harry- Obiecuję ci dziewczyno, że będziesz następna.
Zaśmiałam się kiedy spojrzałam na zaczerwienioną Oliwię, która przyszła mnie ratować.
Nakryłam tyłek Harry'ego ręcznikiem. I tak całe szczęście nie widziała więcej, cały następny dzień nie zeszła by z tematu.
O- Myślę, że Liam mnie obroni. A Natalii nie ma kto bronić więc jestem. - Zaśmiała się.
JA- Brawo, jesteś moją super bohaterką.- Zaśmiałam się a po chwili Harry owinął się z powrotem ręcznikiem i wstał.
Harry- Kieliszki.- Upomniał wchodząc do łazienki.
O- Co?
Harry- Nie mam zamiaru pić tego wina z gwinta.- Spojrzał zażenowany na dziewczynę.
O- A tak już biegnę po kieliszki.- Wybiegła odkładając alkohol na stolik.
Stałam jak osłupiała na środku pokoju, dziękując Bogu, że mam Oliwię.
Harry- A z tobą się jeszcze policzę.- Zagroził mi nadal mając w oczach nutkę pożądania.
" Czy ten człowiek serio nie ma wstydu"- Pomyślałam kiedy zobaczyłam, że Harry nawet nie pofatygował się aby zamknąć drzwi od łazienki, aby założyć bokserki.
JA- Jesteś żałosny, dlaczego nie założysz tych gaci przy zamkniętych drzwiach?- Spojrzałam na niego lekko poirytowana a z drugiej strony troszeczkę podniecona.
Harry- Nie, to ty jesteś żałosna, bo gdyby cię to nie interesowało nie gapiła byś się na mnie i nie przeszkadzało by ci to, że te drzwi są otwarte.- Powiedział wychodząc z łazienki.
JA- Nie przesadzaj.- Zaczerwieniłam się i usiadłam na łóżku.
Harry zajął miejsce koło mnie.
Harry- Jeśli nie odbiorę twojego dziewictwa tu, odbiorę je w Polsce jak nie tam to gdziekolwiek indziej. Jesteś zbyt wyjątkowa, abym mógł odpuścić.
" Kurwa doszłam "
JA- Harry, a co jeśli ja nie chcę, żebyś to ty je odebrał?- Zapytałam go z ciekawości, spoglądając w jego oczy.
Harry- Zrobię wszystko, żebyś chciała. Chcę być twoim pierwszym.
" A ja chce też, żebyś był moim ostatnim, dupku!"
JA- Mam wrażenie, że źle mnie traktujesz. Chodzi ci tylko o seks.- Spuściłam wzrok.
Harry- Chodzi mi też o nasze relacje. Każda dziewczyna z którą spałem znała mnie raptem dwie godziny maksymalnie pięć. Czasem to koleżanki chłopaków, czasem sprzedawczyni sklepu monopolowego, której nudziło się na nocce, czasem po prostu nasza sąsiadka jedna albo druga.
JA- Ruchasz sąsiadki?- Spojrzałam na niego z niedowierzaniem.
Harry- No widzisz! Zwierzam ci się. Czyli chcę abyś wiedziała, że ty nie będziesz potraktowana jak one.- Uśmiechnął się.
JA- Nie przekonujesz mnie.- Pokręciłam głową.
Harry- Kochanie, do ciebie podejdę z szacunkiem. Mogę być nawet czuły jeśli chcesz.
JA- Czemu ty tego tak bardzo chcesz?
Harry- Bo to dla mnie nowość. Na dodatek ty jesteś piękna. Myślę, że to będzie coś nowego. Ale obiecuję nigdy mnie nie zapomnisz a już na pewno nie przeżyjesz tego samego z innym, niż ze mną.
O- Ze mną przeżyje wszystko. - Wtrąciła wchodząc do pokoju z kieliszkami.
Harry- O tak z tobą zdecydowanie.- Uśmiechnął się, a gdy Oliwia wybrała jednak fotel, zamiast łóżka, on położył się opierając głowę na moim kolanie.
JA- A wino kto otworzy wygodnisiu?- Zapytałam odczuwając lekkie motyli w brzuchu.
Harry- Oliwia, a wzięłaś korkociąg?- Zapytał z zawadiackim uśmieszkiem.
O- I co znów mam dymać na dół?- Zapytała zrezygnowana.
Harry- Skoro nie myślisz.- Upomniał ją, a ona tylko ostrzegła go wzrokiem a potem wstała i wyszła, zamykając za sobą drzwi.
Nie odezwałam się, ciągle, patrzyłam na chłopaka, który leżał na moich kolanach.
Spojrzał na mnie a ja zatonęłam w jego zielonych oczach.
Harry- Dlaczego założyłaś ten top?- Jego wzrok powędrował na mój pępek.
JA- Pierwsza lepsza rzecz z szafy.
Harry- Mogę pocałować?- Zapytał zbliżając usta do mojego brzucha.
JA- Jeśli chcesz.- Niemal od razu poczułam jego usta na skórze mojego brzucha. Całował go po czym obsunął pocałunki w dół. Potem pchnął mnie swoją ręką, abym położyła się na plecy.
Opadłam bez słowa i poczułam jak swoimi palcami zsuwa lekko moje leginsy, całując moje podbrzusze.
Harry- Pozbądź się Oliwii, a pokażę ci co potrafię uczynić swoim językiem.
" Kurwa "
Przez jego pocałunki i ochrypnięty głos naprawdę byłam podniecona i coraz bardziej skłonna do poddania się.
Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi.
Harry powrócił głową na moje kolana a ja z powrotem usiadłam.
Harry- Proszę.- Zawołał.
Oliwia weszła z przerażoną miną.
JA- Co ci?- Zapytałam a dziewczyna jeszcze bardziej poczerwieniała.
O- Idąc do kuchni przechodziłam obok sypialni dziewczyn i usłyszałam jakiś jęk, ale przeszłam myśląc, że pewnie coś się którejś śni, ale wracając słyszałam też męskie jęki i no.. No kurwa ktoś po prostu się pieprzy w sypialni lasek.- Usiadła z nadal wytrzeszczonymi oczami.
JA- To pewnie Dominika i Louis.- Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Harry'ego.
Harry- Właśnie, że nie.- Pokiwał głową.- To twoja siostra i Horan.
- Cooo?- Wybuchłyśmy na raz z Oliwią.
Harry- No co się tak dziwicie.. Nie widziałyście, jak oni na siebie patrzą? To było do przewidzenia.
" Czyli zostałam sama, nawet moja siostra ma swoją letnią miłość "
Naglę z oszołomienia wyrwał nas telefon Harry'ego.
Podałam mu go i przy okazji zerknęłam kto dzwoni było to Liam.
Harry- Dzwoni twój chłopak. Wezmę na głośnik.
Odebrał.
Harry- Hallo? 
Liam- Człowieku, ja w tym momencie się ubieram, za pół minuty będę w twoim pokoju jeżeli tam będzie Oliwia, a jestem pewien, że tam  jest bo słyszałem jej głos. Obetnę twoje włosy i zrobię z nich mopa. 
Harry- Grozisz mi? 
Liam- Czep się jakiejś innej laski okej. 
Harry- Tak w zasadzie twoja jest niczego sobie.- Zaśmiał się i puścił oczko Oliwii. 
Liam- Nie żyjesz. - Rozłączył się.
Nie zdążyłam powiedzieć słowa, a Liam był już w pokoju Harry'ego. I nie ukrywam zastał nas śmiejących się z niego do łez.
O- Cześć.- Pomachała mu, śmiejąc się do niego.
Chłopak spojrzał na mnie i widać było ulgę w jego oczach. Po chwili się uśmiechnął i zwrócił się do Oliwii.
Liam- Kochanie zazwyczaj nie zabraniam dziewczyną niczego, ale ty masz zakaz wchodzenia do tego pokoju. - Uprzedził ją śmiejąc się ze swojego ataku zazdrości.- A po za tym, Harry nie lubi jak ktoś mu przeszkadza kiedy ma ochotę poderwać.- Puścił mi oczko.
Harry- Harry, bardzooo tego nie lubi.- Spojrzał na mnie,ciągle leżąc na moich kolanach.
Zauważyłam, że Oliwia patrzy na mnie pytająco, czy na pewno ma iść. Ja skinęłam tylko prawię nie zauważalnie głową, a po chwili znów byłam sama w pokoju z Harrym. Od razu nie mal dopadło mnie uczucie motylków w brzuchu. Lecz on nawet nie ruszył swoją głową na sekundę.
Harry- Chcesz tego.- Stwierdził  pewnym siebie głosem przez uśmiech na twarzy.
Nie powiedziałam nic, tylko spojrzała zaczerwieniona na chłopka. - Powiedz mi co chcesz abym zrobił najpierw, a ja to zrobię.
JA- Harry, ja nie wiem. - Nagle znów pojawiły się wątpliwości.
Harry- A ja myślę, że wiesz, jego ręka dotknęła mojego brzucha po raz kolejny i zaczęła przesuwać się w górę aż ujął w dłoń moją pierś. - Myślę, że fantazjowałaś już nie raz o Harrym Styles'ie, nie tylko tu w Londynie ale kilka miesięcy wcześniej.
" Czy ty wszystko musisz zawsze wiedzieć? "
- A teraz możesz mnie mieć, a ja mogę mieć ciebie.- Pocałował mój brzuch zamykając przy tym oczy. Robił to zmysłowo, tak, że nie było mowy nawet aby nie przeszły mnie najcudowniejsze dreszcze jakich mogłam doświadczyć.
Nagle usiadł i bez słowa zaczął podciągać moją koszulkę ku górze.
- Zrobimy tak. Dziś ja uszczęśliwię ciebie. A ty zajmiesz się mną kiedy uznasz to za odpowiedni moment. Po prostu daj mi siebie zasmakować.
Skinęłam głową, mając lekko rozchylone usta.
Kiedy moja koszulka opadła już na podłogę, znów pchnął mnie delikatnie swoją dłonią a ja opadłam na plecy.
Bez wahania wstał i chwycił za nogawki moich leginsów, ściągając je jednym ruchem.
A potem rozchylił moje nogi wsuwając się między nie i ocierając się swoim kroczem o moje łono zaczął całować moją szyję. Zamknęłam oczy i delektowałam się tym, co chłopak ze mną robi.
- Sprawię, że będziesz błagała o więcej.- Wyszeptał wsuwając rękę w moje majtki i delikatnie zaczął masować moją intymność.
Przygryzłam wargę i poczułam, że jeszcze bardziej się czerwienie.  Położyłam swoje ręce za głowę i oddałam mu się w całości. Liczyło się tylko teraz.
- Widzę, że zaczyna ci się podobać.- Wyszeptał a po chwili moje majtki zwisały już z moich kostek.
- Wstał i uklęknął na podłodze obok łóżka, ściągając do reszty dolną część bielizny z moich nóg. Zaczął całować mnie od kostek do góry a gdy zachłannie dotknął mnie ustami w łechtaczkę, mimowolnie jęknęłam i złapałam w garść pościel za swoją głową.
Poczułam jego ciepły oddech a potem język, którym zaczął robić okręgi.
JA- Harry..- Powiedziałam jego imię jakbym chciała mu powiedzieć, że chcę więcej.
Harry-Ohh nawet nie przepuszczałem, że będziesz taka słodka.- Wypowiedział przygryzając moje udo.
Po chwili poczułam jego palec masujący mnie z góry za dół i znów język, którym poruszał tym razem szybciej niż dotychczas.
JA- Harry..- Znów wypowiedziałam jego imię, a on jeszcze bardziej przyspieszył.
Uniosłam swoje biodra w rozkoszy, a on wetknął swój język w moje wejście. Jęknęłam a po chwili moje biodra zaczęły się poruszać a oddech zadrżał. Uczucie jakie mnie ogarnęło było nowością. Nigdy tego nie doświadczyłam. Czułam ciepło i najprzyjemniejsze skurcze na świecie, a kiedy ustały opadłam na pościel, głośno oddychając. Chłopak wstał z podłogi i położył się obok mnie oblizując swoje usta.
Harry- Ohh jesteś zajebista, powiedział chwytając moją dłoń i przystawiając ją sobie do krocza.
- Ściśnij go nie bój się. - Poprosił.
JA- Mówiłeś, że..
Harry- Szybko zmieniam zdanie, po prostu go dotykaj. - Przerwał mi, również zaczynając oddychać nierównomiernie.
Spojrzałam w jego oczy a on uśmiechnął się i za chwilę zamknął oczy.
Harry- Włóż rękę w spodnie. Proszę.- Syknął.
Zrobiłam jak kazał, chwytając w dłoń jego penisa.
JA- Co mam robić teraz?- Zapytałam nieśmiało.
Uśmiechnął się nadal mając zamknięte oczy.
Harry- Czy ty nawet porno nigdy nie oglądałaś?- Zapytał chwytając moją dłoń, którą miałam w jego majtkach i zaczął nią poruszać.- Rób tak cały czas, a kiedy powiem, że dochodzę, przyspieszysz.
Zaczęłam więc masować go od główki do nasady i z powrotem a chłopak z zaciśniętymi zębami, wydawał z siebie ciche jęki. - Kurwa, cudownie. - Warknął i wypuścił powietrze.- Przyśpiesz.- Zrobiłam co kazał wstydząc się przy tym jak jasna cholera, a moment później ciepła ciecz wytrysła na moją dłoń, a chłopak, odchylając głowę w tył przycisnął moją dłoń jeszcze bardziej do swojego członka.
______________________________________________________________________
Harry- Ja pierdole, jesteś świetna. - Powiedział kładąc się głową na poduszkę.
Założyłam już swoją bieliznę i szykowałam się do wyjścia kiedy wrócił mnie i kazał położyć się obok siebie.
W myślach się ucieszyłam a ponieważ była piąta nad ranem nie długo zajęło mi zaśnięcie obok mojego anioła.

Wstając rano, Harry'ego już nie było obok.
Leżałam chwilę, zastanawiając się co jest grane i dlaczego tyle ciuchów jest porozwalane po pokoju.
Zerknęłam na zegarek na ścianie i zauważyłam, że jest godzina trzynasta. Nagle do pokoju wszedł Harry i orientując się, że już nie śpię oznajmił.
Harry- Wstawaj. Jedziemy wszyscy na biwak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz